M. płaszczkowaty - lekceważony i ignorowany


M. płaszczkowaty (m. soleus) w całej okazałości
Rys. www.teachpe.com
Podczas pewnego spokojnego treningu biegowego wpadłem na pomysł napisania cyklu artykułów na temat mięśni człowieka z punktu widzenia biegacza, terapeuty i pasjonata. Tego typu tekstów zbierających w jednym miejscu wiadomości z fizjologii, anatomii, biomechaniki i szerokopojętej fizjoterapii praktycznie w internecie nie znalazłem. A sam wiem, że „łapiąc” kontuzję i nie tylko często takiego remedium szukamy.

Na sam początek, kontynuując niejako pośrednio artykuł o przeciążeniu ścięgna Achillesa, proponowałbym przyjrzeć się bliżej mięśniowi płaszczkowatemu (z łac. soleus co znaczy sandał, podeszwa, 1) – często lekceważonemu przez biegaczy i innych sportowców. Mięsień należy do grupy zginaczy powierzchownych podudzia leżących w części tylnej goleni. Powierzchownie nad nim leży m.
brzuchaty łydki (z łac. gastrocnemius; pokrywa całą tylna powierzchnię podudzia – możemy go łatwo wyczuć), między nimi znajduje się mięsień podeszwowy (z łac. plantaris), a pod grupa głębokich zginaczy podudzia (oddzielona przegrodą międzymięśniową poprzeczna, 2). M. płaszczkowaty kształtem przypomina rybę płaszczkę i stąd pochodzi jego polska nazwa. Przyczep początkowy mięśnia wg klasyka polskiej anatomii A. Bochenka umiejscowiony jest na tylnej powierzchni głowy strzałki i górnej czwartej tylnej części tej kości, łuku ścięgnistym (biegnący skośnie ku dołowi i przyśrodkowo, rozpięty między kością strzałkową a piszczelową), kresie m. płaszczkowatego k. piszczelowej i wreszcie nieco poniżej niej na tylnej części k. piszczelowej (1). Inni autorzy (2) w topografii m. płaszczkowatego zwracają większą uwagę na blaszki ścięgniste (tł. aut. aponeurosis) podając, że większość włókien mięśniowych rozpoczyna się na przedniej blaszce ścięgnistej (rozpiętej między kośćmi piszczelową i strzałkową), pozostałe natomiast tak jak w pierwszym cytacie na odpowiednich częściach strzałki i piszczeli. Autorzy (1, 2) ,kończąc opis anatomiczny, dodają że tylna blaszka ścięgnista (znajdująca się na tylnej cz. brzuśćca) schodząc w dół zwęża się i grubieje a w dolnej czwartej mięśnia (kilka centymetrów nad piętą) łączy się z blaszką ścięgnistą m. brzuchatego łydki i tworzy ścięgno piętowe, inaczej ścięgno Achillesa – przyczep końcowy mięśni do kości piętowej. Często niektórzy łącza oba mięśnie i nazywają m. trójgłowym łydki (z łac. triceps surae). Warto także napomknąć o przechodzących w okolicach mięśnia nerwie piszczelowym tylnym i tętnicach piszczelowej tylnej oraz strzałkowej (wzdłuż grupy głębokich zginaczy na powierzchni przedniej mięśnia i pod łukiem ścięgnistym kierujących się z dołu podkolanowego do goleni, 1). Te struktury również unaczynniają i unerwiają tkankę mięśniową.

Chcąc dokładnie przyjrzeć się m. płaszczkowatemu należałoby też przeanalizować jego miejsce w cieszącej się coraz większą popularnością teorii taśm mięśniowo – powięziowych (zapraszam do przeczytania artykułu na ten temat). T. Myers (3) nie wymienia bezpośrednio mięśnia w składzie którejkolwiek taśmy. Natomiast pośrednio mięsień poprzez swoją powięź (przyp. aut., tkanka łączna okrywająca mięsień i z nim połączona) i wspólny przyczep końcowy z brzuchatym łydki łączy się ze strukturami powięzi podeszwowej (rozcięgno podeszwowe, krótkie zginacze palców) od dołu stanowiącej umowny początek SBL (wolne tłumaczenie aut. taśma tylna powierzchowna). Co więcej wg autora tego tekstu może być rozpatrywany jako część tej taśmy, gdyż posiada podobne funkcje i z pewnością reaguje skróceniem na skrócenie m. brzuchatego łydki – bezpośrednio włączanego w struktury SBL. W tym toku rozumowania warto by było nadmienić, że dalszy ciąg taśmy powyżej trójgłowego łydki stanowią mm. kulszowo – goleniowe (mm. dwugłowy, półbłoniasty i półścięgnisty).

Patrząc pod kątem fizjologii mięsień płaszczkowaty należy do grupy mm. posturalnych (4). Mięśni genetycznie starszych, różniących się od fazowych pod kątem fizjologii i biochemii, mających przewagę włókien mięśniowych czerwonych wolnokurczliwych, biorących na swój karb funkcje stabilizacji postawy ciała. Informacja jest ta o tyle istotna, że mięśnie tego typu mają tendencję do skracania swej długości i psucia balansu mięśniowego.

Mięsień płaszczkowaty razem z m. brzuchatym są najsilniejszymi zginaczami podeszwowymi stopy powodując przyciskanie stopy do podłoża, a w przypadku silniejszego skurczu odrywanie pięty od podłoża i stawanie na palcach. Dodatkowo mięśnie powodują także przywodzenie i odwracanie stopy (1, tzw. supinacja, ruch gdzie palce i podeszwowa strona stopy zwrócone są do wewnątrz ciała), a wg autora biorą również czynny udział przy odwodzeniu i nawracaniu stopy (przyp. aut., tzw. pronacja, odwrotna niż supinacja). M. płaszczkowaty przeciwdziała pochylaniu się goleni do przodu (1), a jego działanie ogranicza się do stawu skokowego. Mając za sobą te naukowe zwroty mogę w końcu pisać „po ludzku” :-p W trakcie poruszania się pieszo w jakikolwiek sposób zawsze angażujemy te mięśnie. To one głównie powodują odrywanie się stóp od podłoża w trakcie biegu i skoków. To one też przejmują te spore obciążenie wielokrotności masy ciała w trakcie fazy lądowania, o którym pisałem we wcześniejszych artykułach. Warto zwrócić uwagę, że w trakcie tej fazy (z powodu zgięcia w kolanie m. brzuchaty jest wyłączany) duża część tego obciążenia spada na słabszy m. płaszczkowaty i pozostałe mięśnie podudzia, które oprócz niego muszą jeszcze wyhamować siły rotacyjne. Stąd warto zwracać większą uwagę na zdrowie tych niedocenianych mięśni.

Pozycja przy ścianie testowa i rozciągająca m. płaszczkowaty
zdj. www.marszalek-osteopatia.pl
Starając się ocenić zdrowie mm. płaszczkowatych najlepszym sposobem jest zbadanie zakresu ich ruchu. W tym celu należy wykonać test w popularnej stretchingowej pozycji„przy ścianie” - ciało podparte ramionami o ścianę, lekko pochylone w jej kierunku, nogi w pozycji wykroczno – zakrocznej, lekko ugięte, kolana na wysokości palców I i II. Z tej pozycji uginamy nogę zakroczną, jakbyśmy chcieli usiąść na piętę nie odrywając jej i lekko pochylając się do przodu podpieramy się o ścianę. Jeżeli dochodzimy w ten sposób do końca zakresu ruchu a nie czujemy twardego „kostnego” zakończenia tylko twarde sprężynujące, nasz m. płaszczkowaty nogi zakrocznej jest „przykurczony”. Dodatkowo można także wykonać prosty test w przysiadzie podpartym – stopy złączone, kolana razem ugięte przy klatce piersiowej, ręce oparte o podłogę. Z tej pozycji przenosimy ramiona do tyłu za plecy splatając ręce. Jeżeli w tej pozycji jesteśmy w stanie utrzymać się na stopach we względnej równowadze– nie przewracamy się na plecy, mm. płaszczkowate mają prawidłowy zakres.

Niestety z własnego doświadczenia wiem, że mało prawdopodobne jest, aby Twoje m. płaszczkowate nie były przykurczone. Mięśnie posturalne, ciągle używane przez biegaczy, a rzadko przez nich „rozciągane” z pewnością mają skrócony zakres, warto więc na nie zwrócić uwagę i starać się to zmienić. Najprostszym sposobem jest częste rozluźnianie skróconej tkanki mięśniowej metodami stretchingowymi zgodnymi z fizjologią i odruchami mięśniowymi. Ze swojej strony mocno polecam PIR (poizometryczna relaksacja). Metodę opisaną w artykule, do którego link znajduje się na podstronie „Linki” :-) Również w nim znajduje się opis pozycji „przy ścianie”zobrazowanej przeze mnie wyżej. Kolejną pozycją służącą rozluźnianiu m. płaszczkowatego jest ta przypominająca start niski przed hasłem „gotów”. Z tym, że stopa wykroczna całą powierzchnią podeszwową styka się z podłożem, noga zakroczna utrzymuje cały ciężar ciała, a ramiona albo opierają się o podłoże albo spoczywają na kolanach kontrolując ruch wzdłuż linii między I i II palcem stopy. Do stretchingu tej części podudzia można także użyć stopnia schodów lub innego podwyższenia i przy zgiętym kolanie nogi rozluźnianej, opuszczać piętę poniżej poziomu schodów dodając stopień rozciągnięcia. Oczywiście pilnujemy prawidłowej płaszczyzny pracy kolana.

W przypadku braku postępów w „rozciaganiu” m. płaszczkowatego proponuję popracować na „trzymających” zakres kolejnych łańcuchach taśmy mięśniowo – powięziowej SBL. W tym wypadku będzie to rozcięgno podeszwowe i mm. kulszowo – goleniowe. Z pewnością szersza praca się opłaci, bo często inne przyczyny skrócenia tkanki znajdują się poza nią.

Kolejna pozycja stretchingowa m. płaszczkowateg
zdj. www.exercise.about.com
Ćwiczenia wzmacniające mięśnie posturalne, takie jak m. płaszczkowaty, powinno wykonywać się po uprzednim rozluźnieniu tych mięśni. Przede wszystkim ma to na celu zwiększenie zakresu długości tkanki, co w przypadku skróconych mięśni od razu skutkuje wzrostem ich siły (4), jak i zwyczajnie je rozgrzewa oraz przeciwdziała przeciążeniom. Oczywiście tak jak w przypadku każdego wzmacniania pourazowego należy wpierw wyleczyć stan zapalny tkanki. Warto także po wyleczeniu najpierw zacząć od ćwiczeń izometrycznych – napinanie mięśni bez wyraźnego ruchu stopą. Po zaadoptowaniu się tkanki do tych ćwiczeń warto przejść do dalszych z progresywnie wzrastającym obciążeniem. Klasycznym ćwiczeniem wzmacniającym m. płaszczkowaty są wspięcia nóg na schodach. Stawiamy przodostopie na stopniu schodów, zginamy nogę ćwiczoną w kolanie (wyłączamy w ten sposób m. brzuchaty łydki – główny zginacz podeszwowy stopy) i opuszczamy powoli piętę poniżej poziomu schodów i z powrotem wracamy do pozycji wyjściowej (lub w wariancie zaawansowanym wznosimy piętę nad poziom schodów). Przy tej pozycji należy zwrócić uwagę na odpowiednie stopniowanie obciążenia (jedna noga ćwiczy, druga obok kontroluje ciężar ciała; dwie nogi ćwiczą; jedna noga ćwiczy druga podniesiona w powietrzu oplata ćwiczoną) i ostrożność przy opuszczaniu zbyt daleko pięty. Zbyt duże obciążenie i zbyt intensywna praca ekscentryczna (rozciąganie kurczącej się tkanki mięśniowej) może spowodować nawrót objawów przeciążenia i osłabienie mięśnia. Dlatego też pośpiech nie powinien być naszym doradcą a wzmacnianie powinniśmy rozłożyć na 4 – 8 tygodniowy program ćwiczeń. Ćwiczenia warto wykonywać w kilku seriach (do 3-5) do 10 – 15 powtórzeń, codziennie lub na samym początku co drugi dzień. Wszystko to w zależności od etapu zaawansowania. Oczywiście po skończeniu ćwiczeń należałoby „rozciągnąć” tkankę stosując np. PIR.


W ostatnim akapicie skupię się na kontuzjach powiązanych z m. płaszczkowatym. Z reguły jednym z głównych czynników prowadzących do przeciążeń tej tkanki mięśniowej jest skrócenie, a przez to jej osłabienie i niewydolność w spełnianiu wcześniej zaprogramowanych funkcji. Skrócenie w przypadku m. płaszczkowatego jest często powiązane ze skróceniem m. brzuchatego łydki, dlatego też przy rewitalizacji mięśnia warto pracować nad obydwoma. Kontuzje powiązane z dysfunkcją m. płaszczkowatego to przede wszystkim zapalenie ścięgna Achillesa (używam formy zapalenie ze względu na jej powszechność i znajomość; szczegóły w artykule o zapaleniu), zerwanie ścięgna Achillesa, skurcze mm. łydki i stopy, naderwania struktur mięśnia, zapalenie rozcięgna podeszwowego (objaw często występujący: ostroga piętowa), problemy krążeniowe w kończynie dolnej (poniżej dołu podkolanowego). Co ciekawe istnieją spore dowody (kliniczne i biomechaniczne), że z niewydolnością m. płaszczkowatego można nawet łączyć bóle odcinka lędźwiowego kręgosłupa a nawet migreny. Jednak ja wymieniając te bliżej powiązane urazy poprzestanę na nich :-p




Piśmiennictwo:

  1. Anatomia człowieka, t. 1, A. Bochenek, M. Reicher, Wydawnictwo Lekarskie PZWL,
  2. http://en.wikipedia.org/wiki/Soleus_muscle
  3. Anatomy trains, T.W. Myers, Churchill Livingstone 2009
  4. Muscle energy techniques, L. Chaitow, Churchill Livingstone 2001

29 komentarzy:

  1. Świetny artykuł, bardzo pomocny!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam się na przyszłość :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Łukaszu;
    Mam jedno pytanie. Czy jednym z objawów kontuzji tegoż mięśnia a właściwie jego przyczepu jest ból przy dotykaniu/uciskaniu wewnetrznej strony piszczelaok 4-5 sm nad kostką? Takowy nawraca mi co sezon przy budowaniu sily biegowej czyli podbiegach, skipach bądź mocniejszych interwałach tempowych.
    Jeśli tak to jestem uratowan. Z góry dziekuje i gratuluje fachowego i pomocnego artykułu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opis objawów zdecydowanie pasuje do dysfunkcji zginaczy głębokich podudzia (patrz w spisie treści tekst o piszczelowym tylnym). Choć niewykluczone, że trójgłowy łydki (płaszczkowaty + brzuchaty) też ma sporo do powiedzenia.

      Usuń
  4. Panie Łukaszu;

    Serdecznie Panu dziękuje za natychmiastową odpowiedz. Przywraca mi Pan nadzieje na pozbycie sie tej kontuzji. Co dziwne przez pierwszy okres boli mnie jedynie przy ucisku / dotyku a podczas biegu badz przed nim nie.
    Z czasem jednak dolegliwości pojawiały sie przy rozpoczeciu treningu a potem ustepowały 2-3km,, dokladnie tak jak Pan opisał we wskazanym artykule.
    Z góry prosze wybaczyc pytanie ale czy tą dolegliwośc można by z Panem skonsultowac osobiście? Jeśli tak to uprzejmie prosze o kontakt mailowy pod adresem tomimipro@gmail.com.

    Jeszcze raz dziekuje za wskazanie artykuły...przywracaja nadzieje.

    Pozdrawiam

    Tomasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. System komentarzy na google'u nie bardzo był pomocny. Teraz dopiero zmieniłem na manuala.

      Jak sytuacja? Biega Pan dalej?

      Usuń
  5. Witam
    Zacznę od tego że nigdy nie biegałam, zaczęłam biegać bo jakieś 10 kg mam nadwagi robię 5 km w około 40 minut przez 6 dni. Nie sprawiało mi to trudności. Zrobiłam sobie przerwę po tygodniu wróciłam do biegania ale pojawił się duży ból po wewnętrznej stronie łydki jakies 5 cm w górę od kostki. Jak biegam nie boli ale jak jak zaczynam albo truchtam sobie pojawia się ból.Co zrobić żeby zniknął ?
    kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że 5km codziennie przez 6 dni pod rząd? No to juz stanowczo za dużo dla "początkujących" mięśni. Co drugi - trzeci dzień było by zdecydowanie bezpieczniej - aparat ruchu adaptuje się zdecydowanie dłużej niż układ oddechowy i to wdrażanie powinno być spokojniejsze.

      Ból to raczej problem ze zginaczami głębokimi (proponuję spojrzeć w tekst o zespole mięśnia piszczelowego tylnego). Leczenie to przede wszystkim leki przeciwzapalne, odpoczynek (patrz bieganie dystansów bezbólowych) no i rozciąganie (rozciąganie łydki w oparciu i w zgięcie w stawie kolanowym). Powodzenia...

      Usuń
  6. Dziękuję za odpowiedź ☺
    Przesadzilam z tym bieganiem

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam może będę się powtarzać, ale chciałabym upewnić się czy mój ból dotyczy właśnie mięśnia płaszczykowatego. Nie biegam od 1 maja właśnie w wyniku bólu po wewnętrznej stronie łydki od kostki około 10-15 cm w góre. Przed 1 maja biegałam z bólem 3razy, który po 2-3 km zanikał, choć nie do końca.Natomiast na drugi dzień w ciągu dnia było gorzej. Ironia dla mnie taka,że ból powstał w momencie wolniejszych biegów 7min\KM. Biegam rekreacyjnie 8-10 km co drugi dzień przez około godzinę najczęściej po chodnikach, asfalcie.Ból jest najbardziej nasilony podczas schodzenia po schodach. Próbuję rozciągać (nie wiem czy tak trzeba) tzw wypad. Podczas ćwiczenia wypadu mięsień nie boli. Zastanawiam się czy jednak moge biegać czy nie. Byłam również na diadynamiku i masażu nóg i pleców- trochę lepiej ale nadal boli... Pozdrawiam B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam B. Teoretycznie to wygląda na problem z m. płaszczkowatym. Rozciąganie mięśnia to po prostu oparcie z noga rozciąganą zgięta w kolanie. Poza tym rozciąga się podobnie do brzuchatego łydki. PO wyeliminowaniu bólu trzeba wzmocnić tkankę. Powodzenia.

      Usuń
  8. Witam. Zacznę od tego że nie biegam a mam problem z bólem stop od strony podeszwy oraz lydek. Pracowałam dość długi czas w pozycji stojącej po 12h. Teraz chodzę po lekarzach i każdy ma inną opinię tylko bić mi nie pomaga. Nie mogę pracować gdyż pi 3h ból stop jest nie do wytrzymania. Może ma Pan jakiś pomysł na moje schorzenie? Jedni mówią że rozciegno podeszwowe jest winne inni zaś ze staw krzyzowo-biodrowy. Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam.

      Zapewne i jedni i drudzy mogą mieć rację. Proszę znaleźć dobrego fizjoterapeutę ze specjalnością osteopaty/chiropraktyka czy po prostu doświadczonego specjalistę, który oceni stan stabilności miednicy i stawu krzyżowo - biodrowego a potem pod tym kątem spojrzy na stopy. Zapewne bezpośrednio na stopie i łydkach zakresu długości i siły mięśniowej brak i tu też warto byłoby porozciągać mięśnie w tym obrębie i zastosować klasyczny sposób - rozlużnainie przez stawianie stopy na małej piłeczce. Potem oczywiście wzmacnianie... Inaczej zapewne tego Pani nie ogarnie.

      Usuń
  9. Witam, mam dziwny problem. Nigdy nie biegałam, 6 miesiący temu zaczęłam ćwiczyć na siłowni. Po miesiącu treningu włączyłam cardio (bieżnia). I już od pierwszego dnia po 10 minutach zaczął mnie boleć mięsień płaszczkowaty na obu nogach. I za każdym razem gdy chcę biegać pojawia się ten ból, na początku lekki, z minuty na minutę coraz większy. Dziwne jest to, że ból pojawia się dokładnie po 10 minutach biegania. Przy innego rodzaju cardio czy innych ćwiczeniach tego problemu nie ma. Czy może być to kwestia budowy lub nieprawidłowej techniki biegania? Z góry dziękuję za odpowiedź, Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Zapewne masz rację - błąd leży po stronie techniki i biomechaniki ruchu (jaka stopa? koślawa, szpotawa?). Warto byłoby polepszyć zakres ruchowy mięśnia rozciągając go (pozycje ze zgiętym kolanem i wyłączonym m. brzuchatym łydki). Zapewne tu także jest sporo przyczyny. Jak mięsień będzie miał dobry zakres wtedy także wzrośnie jego siła. Pozdrawiam

      Usuń
  10. Witam.Zaczelam biegac ok 3.tyg temu.Od pocz.bolaly mnie piszczele,teraz zaczal strasznie bolec chyba m.plaszczkowaty.Pod lydka od wewnetrznej strony.Tylko jak biegam,jak naciskam na to miejsce w domu to tez czuje bol.W czwartek mialam ost.trening,biegam ok 5-6km,nie dalam rady dobiec do konca,tak bolalo.Roluje lydke i to miejsce,ale nie wiem czy to cos daje,bo jak probuje w domu truchtac,to nadal czuje bol.Co robic?Jutto chce sprobowac zrobic trening.Jak chodze nie boli.Tylko jak biegam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej, mam dokładnie to samo. O ile to nie jest kwestia zbyt częstego i intensywnego treningu, może to wynikać z nieprawidłowej budowy, ewentualnie złej techniki. W moim przypadku jest to prawdopodobnie kwestia budowy, bo próbowałam zmieniać technikę wielokrotnie i nadal to samo. Ja pogodziłam się z tym, że nie mogę biegać i dlatego używam orbitreka, tyle że ja chodzę na siłownię, a Ty z tego co widzę biegasz w plenerze... Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokladnie,plener.Wlasnie chce sprobowac ze srodstopia,o ile teraz biegam z piety.Dzisiaj chce sprawdzic,moze to zla technika....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Alicjo. Nawet jeśli spróbujesz biegać ze śródstopia, co nie jest łatwe, to pewnie i tak będzie tylko gorzej (choć oczywiście warto spróbować...tylko z rozsądkiem). Główną robotą jest przede wszystkim konkretna diagnoza mechanizmu urazu. Fajnie też byłoby wiedzieć czy to płaszczkowaty lub głębokie zginacze łydki. Bądź co bądź jak masz mechanizm urazu, którym mogą być nadmierna pronacja - kolano, podudzie, pięta uciekające do wewnątrz, nierównomierne obciążanie kończyn - inna długość kończyn dolnych, skolioza itd. a może słabość w obrębie miednicy (z reguły jest wszystko po trochu ale jeden czynnik przeważa). Wtedy pracując nad tym - balansując ćwiczeniami rozciągającymi, koordynacyjno - siłowymi i czysto wzmacniającymi - masz szansę uporać się z przeciążeniem na zawsze. Proponuję rzede wszystkim rozciąganie i wzmacnianie w obrębie łydki jako działanie bezpośrednie no i zbalansowanie miednicy jako pośrednie. Powodzenia!

      Usuń
  13. Dzień dobry, z ciekawością zapoznałem się z artykułem. Od kilu tygodni borykam się z kontuzją, którą trudno mi zdiagnozować (dwóch rehabilitantów i ortopeda), a którą intuicyjnie odczuwam jako problem z mięśniem płaszczkowatym. Po przeciążeniach startowych (10PKO Poznań Pólmaraton i 44 Dębno Maraton) lewa noga odmówiła posłuszeństwa. Pod palcami wyczuwam przeszywający ból między piszczalem a płaszczkowatym, dotykając od wewnętrznej strony nogi - od przedu - ok 5 cm pod kolanem na długości 2 cm. Skutek jest taki, że nawet po tygodniowej przerwie na chorej nodze nie jestem w stanie podskoczyć więcej niż 2 razy (na zdrowej mogę i 20). Ból pochodzący jakby ze śródstopia promieniuje do góry. Próby delikatnego biegania ( 5.30 / km) skutkują lekkim rozgrzaniem, ale przy przetaczaniu stopy na śródstopie (biegam z pięty) ból jest odczuwalny i ograniczający do tego stopnia ,że przenoszę ciężar podświadomie na drugą nogę. Była już przerwa, były masaże, był solux, były prądy, magnetronic i cały czas lecą maści rozgrzewająco-przeciwzapalne i nic. Propozycja ortopedy jest taka żeby .....nie biegać jakieś 2-3 miesiące (więc świetna). Do tego rozciąganie i ogólna gimnastyka ... niestety przy powrocie do lekkiego biegania (6 km) ból znów się nasila. Mam wrażenie, że gdybym przebiegł moje regularne 50 KM w tygodniu to byłbym w punkcie wyjścia. Ból jest odczuwalny np. przy schodzeniu ze schodów i po spoczynku znacznie bardziej niż po wysiłku (np. rano po wstaniu z łóżka). Wiem, że nieco przydługo, ale może ma Pan Panie Łukaszu jakieś sugestie - co z tym robić - byle możliwe były choćby delikatne treningi i byle byle nie pogłębia - jak widzę z wpisów wie Pan co mówi-pisze. Pozdrawiam serdecznie. Dominik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. A czy noga lewa jest bardziej niestabilna w kierunku koślawości, pronacji? Wygląda to bardziej na piszczelowy tylny lub zginacz palucha, ewentualnie palców. Czy razem z rehabilitantami kombinowaliście bardziej w kierunku stabilizacji kostki, stania jednonóż, wzmacniania głebokich zginaczy itd?

      Usuń
    2. Serdecznie dziękuję za poświęcony czas i odpowiedź, przeczytałem oczywiście Pana artykuł o piszczelowym tylnym i ograniczenie w podskokach oraz bolesność przy uderzeniu o podłoże mi się zgadzała. Miałem jednak wątpliwości, gdyż w toku rehabilitacji rehabilitant kazał mi robić wnoszenie na palcach z przytrzymaniem i z tym nie mam problemu. Na śródstopiu również mogę się wznosić na jednej nodze. Na pierwszej wizycie rehabilitant też doć mocno operował stawem skokowym i również bez bólu, więc zasugerował, że dolne przyczepy są ok. Nie mam też bolesności w okolicach kostki i "tkliwości" przy Achillesie. Można normalnie oszaleć. Chcę wykonać RTG, żeby jednak wykluczyć jakieś zmęczeniowe pęknięcie piszczeli - przypomniało mi się, że 15 lat temu miałem takie w tych okolicach po wypadku samochodowym, choć z drugiej strony wydawało mi się, że takie pęknięcie to straszny ból i przy opukiwaniu kości będzie bardzo odczuwalny, a w moim wypadku mogę sobie pukać i jest ok. Obecnie okładam lodem i smaruję bolesne miejsce Mobilatem + intensywne rozciąganie mięśni łydki ćwiczeniami Sławomira Marszałka i jest jakby lekka poprawa. Zaawansowany kolega biegacz sugeruje, by zaczął łykać Majamil, ale to mi się też kojarzy z jakimś potwornym bólem i póki co odpuszczę. Dziś delikatnie (5:30) zrobiłem 10 KM po miękkim podłożu, jednak wyraźnie przeszkadzała mi ta noga przez jakieś 7 KM , co podświadomie kompensowałem bardzo odczuwalną pracą drugiej nogi - później już rozgrzany przeszedłem na śródstopie i było lepiej, ale chora noga jest bardziej niestabilna - mam wrażenie czasem że kolano ucieka mi tak jakby noga chciał się wyprostować. BTW Pana wpisy o mięśniach są rewelacyjne - myślę, że ich nieco naukowy charakter nie szkodzi, a wręcz skłania do przypomnienia sobie anatomii najcenniejszych narządów biegacza ;)

      Usuń
    3. Jak sytuacja? Pracuje Pan nad stabilnością objawowej nogi? Coś się zmieniło?

      Usuń
  14. Witam,

    natrafiłam na Pana artykuł poszukując w internecie odpowiedzi również na moje problemy, związane jak podejrzewam z owymi mięśniami... Jakieś trzy lata temu ćwiczyłam na siłowni i chodziłam na fitness. Moje ćwiczenia skupiały się głównie na mięśniach nóg, w nadziei na ich wysmuklenie i wyrzeźbienie. W pewnym momencie zauważyłam, że moje łydki bardzo "nieładnie" się zmieniły... Nadmiernie poszerzyły się po zewnętrznej stronie, w miejscu własnie mięśnia płaszczkowatego, do tego stopnia, że szerokością nie odróżniają się niczym od głowy bocznej mięśnia brzuchatego łydki...:( Od tamtego czasu zaprzestałam ćwiczeń łydek, ale mięsień nie powrócił do poprzedniego stanu, mimo iż minęło już prawie 3 lata łydka nadal jest tak samo szeroka i "zdeformowana"... Już sama nie wiem co robić, ani co dalej na ten temat myśleć... Czy sposób chodzenia także może mieć wpływ na to, że łydka nie powróciła do poprzedniej postaci? A może istnieją jakieś cudowne ćwiczenia, zabiegi, masaże, które pomogłyby moim łydkom znów odzyskać dawny wygląd? Bardzo proszę o pomoc.

    Pozdrawiam,
    MałaMi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Poszerzenie po zewnętrznej stronie zapewne związane jest z dysfunkcją ustawienia stopy. Wcześniej nie do końca kontrolowany nawyk podczas ćwiczeń fitness czy ćwiczeń na siłowni został utrzymany podczas codziennego użytkowania łydki i stopy. Prawdopodobnie stopa jest pronująca, kość piszczelowa rotuje wewnętrznie a pięta jest koślawa. Najpierw trzeba by poćwiczyć ustawianie stopy podczas statyki i chodzenia, porozciągać i odciążyć mięśnie strzałkowe, a potem znowu budowac siłę (i wygląd!) mm. brzuchatego łydki. Trochę to potrwa, ale powinno się udać.

      Usuń
    2. Witam, bardzo dziękuję za odpowiedź. Tym samym potwierdził Pan moją obawę, że sama przyczyniam się do tego "niechcianego" wyglądu łydek... ale i dał nadzieję, że może być lepiej:) Od kilku dni staram się więc przeanalizować sposób w jaki stawiam stopy w trakcie chodzenia jak i ćwiczeń. Podczas chodu zaczynam od pięty, przechodząc na śródstopie i kość przyśrodkową (zaznaczam, jednak że płaskostopia nie mam). Podczas ćwiczeń zauważyłam, iż przenoszę swój ciężar ciała również na ową kość przyśrodkową i śródstopie... W jaki więc sposób zmienić swoje przyzwyczajenia? Podczas chodu... przechodzić z pięty na krawędź stopy? Podczas ćwiczeń... skupiać ciężar ciała na pięcie?

      Pozdrawiam,
      MałaMi

      Usuń
    3. Proszę na spokojnie sobie poczytać o przetaczaniu stopy podczas chodu. Materiału w sieci jest sporo. Podczas ćwiczeń nie wymagających dynamiki stopy nie ma sensu rezygnować z podparcia kość piętowa - i głowa kości śródstopia - V głowa kości śródstopia. W przypadku dynamiki faza propulsji wymaga większego nacisku i reakcji "silnijeszej" I głowy kości śródstopia. Zwróći Pani uwagę, że dla przetaczania stopy bardzo ważne jest też ustawienie stopa- kolano - miednica. Podstawowym ćwiczeniem będzie stanie jednonóż i tu szukać modyfikacji ćwiczenia w kierunku niestabilnego podłoża czy jakiejś dynamiki. Pamiętać też trzeba o stabilności centralnej ("wciągnięcie pępka", stabilna miendica - kręgosłup lędźwiowy).

      Usuń
  15. Mam problem z mięśniem płaszczkowatym, pomimo dobrego dość rozciągnięcia podczas biegu, dokładnie przy uderzeniu pięty w podłoże czuję ból uniemożliwiający bieg.. mój fizjo mówi, że mam "mięsień w spazmie" i zaleca rolowanie małą i twardą piłeczką.. przed wizytą u fizjo przy próbach biegu miałem wrażenie bezwładnego uginania się podudzia.. czy poleci Pan jakieś dodatkowe ćwiczenia?

    OdpowiedzUsuń
  16. Ewentualnie czy z takim typowo mięśniowym problemem warto (oprócz wizyt u fizjo) zrobić jakieś zabiegi? Np. falę czy taśmy?

    OdpowiedzUsuń

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.