Zapalenie Achillesa - pięta achillesowa wielu biegaczy cz.II


Przeanalizuj czynniki ryzyka i wyeliminuj szansę zapalenia
rys. www.medexpressrx.com
Po omówieniu fizjologicznych i anatomicznych przesłanek dotyczących zapalenia ścięgna Achillesa należałoby przejść do tzw. czynników ryzyka. Zazwyczaj od nich, jak i od sposobów leczenia, „urazowcy” zaczynają walczyć z kontuzją. Początek artykułu (cz. I) natomiast nie bez przyczyny opisuje podstawowe informacje w celu zwrócenia uwagi na fakt, iż bez wiedzy ogólnej nawet przy znanych czynnikach urazu ciężko jest zrozumieć jego mechanikę i podjąć odpowiednie sposoby leczenia. 
 
Czynników ryzyka w zapaleniu ścięgna Achillesa jest dosyć sporo. Niektórzy (1) klasyfikują je jako wewnętrzne i zewnętrzne. Ja postaram się nie robić sztucznych podziałów, tylko zacznę od tych, które wydają się najbardziej znaczące. 


Zdecydowanie najgorszą rzeczą jaką można robić jest bagatelizowanie bólu ścięgna Achillesa (6). Każdy ból w okolicach tej tkanki i nie tylko, jest sygnałem organizmu, że widocznie coś jest nie tak. Zignorowany długotrwały ból prowadzi często do chronicznego zapalenia ścięgna, wyleczenie którego trwa często o wiele dłużej. 
 
Kolejnym wrogiem biegaczy, często przez nich wywoływanym, jest przetrenowanie i to oczywiście w przypadku zapalenia ścięgna piętowego jak i innych kontuzji. W anglojęzycznym piśmiennictwie występuje bardzo trafne stwierdzenie określające ten czynnik ryzyka, „terrible too's” albo „too many too's” (6, 7). Zbyt duże obciążenia treningowe w prostej drodze prowadzą w każdym przypadku do kontuzji. Jeżeli zbyt wcześnie dokładasz do treningu więcej kilometrażu, większą intensywność, zwiększasz długość treningu, zbyt szybko włączasz bardziej zaawansowane elementy treningu a twój organizm nie jest na to przygotowany – bądź czujny, z pewnością dojdzie do przetrenowania. Z drugiej strony jednak ciężko określić dokładnie czy plan treningowy jest odpowiednio dopasowany do danych okoliczności i możliwości biegacza oraz czy np. włączenie kolejnych elementów treningu zostanie przyjęte przez organizm fizjologicznie prawidłowo. Stąd trzeba być bardzo czujnym i w każdym momencie starać się słuchać swojego organizmu, a obciążenia treningowe dokładać po dokładnym przemyśleniu. Dobrą zasadą jest zwiększanie kilometrażu co tydzień o 10%, ale już w sprawach intensywności i włączania elementów treningowych sprawy już nie są tak proste. Trzeba też zwrócić uwagę, że plan treningowy prawie nigdy nie jest realizowany w 100%, a wiara w internetowe plany treningowe stworzone taśmowo dla setek biegaczy jest błędna, gdyż rzadko kiedy są one nie kontuzjogenne i stworzone z myślą o jednym, niepowtarzalnym biegaczu. (koniec dygresji ;-)

Mało z nas, biegaczy, zwraca uwagę na swoją biomechanikę i jej wpływ na technikę biegu oraz zakres ruchu i sprawność niektórych mięśni co ma ogromne znaczenie w przypadku dolegliwości biegowych i nie tylko. Piszę o tych dwóch czynnikach ryzyka w jednym akapicie z powodu ich wysokiej wzajemnej korelacji. W przypadku zapalenia ścięgna Achillesa zbyt skrócone mięśnie brzuchaty łydki i płaszczkowaty, a tym samym skrócone ścięgno piętowe, powodują zaburzenia balansu mięśniowego, nieprawidłowy zakres pracy i osłabienie siły (3), co w konsekwencji może prowadzić do przeciążenia. Można też pójść innym tokiem przyczynowo-skutkowym. Otóż zmienione (np. skrócone) zakresy ruchu danego elementu (np. staw kolanowy) w łańcuchu biokinematycznym prowadzą do kompensacyjnych zmian w innym elemencie(np. mm. łydki). Następuje zmiana obciążenia struktur łańcucha, a w ten sposób najsłabsze ogniwo, którym w danym przykładzie może być achilles, zostaje przeciążone(szersze wytłumaczenie zagadnienia to temat na kolejny artykuł, tu tylko ogólnie). Są to dwie jakże różne przyczyny dojścia do tego samego urazu. Jak zwykle w takich sytuacjach nigdy jedna z przyczyn nie dominuje, raczej mają na siebie obupólny wpływ. Stąd badacze już od dłuższego czasu przywiązują wagę do biomechanicznej struktury ciała ludzkiego i wyliczają czynniki wpływające na ryzyko urazu ścięgna Achillesa takie, jak: szpotawość przodostopia, pięty, kości piszczelowych (1); stopa wydrążona (1, mająca wysokie sklepienie); skrócone ścięgno Achillesa (1,2,6,7,8), niektórzy dodają także nadmierną pronacje stopy (9). Podążając tym tropem można by dodać jeszcze skrócone mięśnie kulszowo-goleniowe, przebyte urazy rozcięgna podeszwowego (objawem są popularne ostrogi piętowe – szczegóły w poprzednim artykule) jak i kolano szpotawe (jednoznaczne ze szpotawością kości piszczelowej, przyp. autora).

Ważnym czynnikiem ryzyka jest także zły dobór butów (1,2,6,7,8,9). Z biegiem czasu coraz więcej ludzi zaczyna doceniać prawdziwe buty biegowe i co więcej zwracać uwagę na ich lepsze dopasowanie do swojej biomechaniki. Jednak rodzajów i typów jest tyle, że łatwo się pogubić, a firmy często zmieniają modele (na nieszczęście te najlepsze i mniej popularne) i wprowadzają nowe – często z nowymi ,nie sprawdzonymi przez biegaczy amatorów, parametrami. Autorzy mając na myśli zły dobór obuwia, mówią o butach ze zbyt wysoko uniesioną piętą. Powoduje to skrócenie zespołu mięśniowo-ścięgnistego, a dodatkowo w przypadku dużej amortyzacji „efekt zatapiania stopy w piasku” - pięta podąża w dół ciągle amortyzowana(ekscentryczna praca ścięgna Achillesa), gdy jednocześnie następuje faza odepchnięcia (koncentryczna praca, 6,7). Oczywiście używanie butów z wysoko uniesiona piętą na co dzień również stanowi wyraźny wzrost ryzyka. Jeden z autorów (6) zwraca również uwagę na niebezpieczeństwo zbyt twardej podeszwy buta, szczególnie przy podstawach kości śródstopia – wtedy ramię dźwigni siły jest dłuższe i ścięgno musi wykonać zwiększony wysiłek w fazie odepchnięcia. Inny (7) zwraca też uwagę na zbyt częsty wybór butów z dużą amortyzacją a nie wystarczającym poziomem wsparcia. 
 
Omawiając czynniki ryzyka nie można ominąć tych podstawowych, nie mniej znaczących. Wiek, waga, a nawet płeć mają znaczenie. Załóżmy, że nasza waga jest o 1 kg większa niż zazwyczaj. Wtedy to za każdym razem nasze ścięgno Achillesa obciążane jest ciężarem średnio o 10 kg większym. Mnożąc to przez liczbę kroków jest to wyraźna różnica. Dokładając do tego starzenie się naszego organizmu i mniejsze zdolności regeneracyjne, jak i gorszą cyrkulację krwi(1), już i tak słabo ukrwionego ścięgna, droga do urazu jest łatwiejsza. W tym okolicznościach nawet zwiększona częstotliwość pokonywania schodów może doprowadzić do przeciążenia. Jeden z badaczy (8) zwraca nawet uwagę na płeć i dowodzi, że mężczyźni częściej niż kobiety przeciążają „achillesa” w stosunku 6:1. Nie można również zapomnieć o warunkach treningowych, takich jak zły ubiór (1), ukształtowanie terenu (1,6,7,9), bieganie po twardej nawierzchni (1) itp. Zmiana trasy na bardziej pagórkowatą zmusza mięśnie łydki to zwiększonego wysiłku w trakcie treningu, a dodatkowo wychłodzone nie pracują w odpowiednich parametrach mając gorszą kurczliwość i zakres pracy przy gorszym tłumieniu i amortyzacji podłoża.

Dość często pomijanymi przyczynami zwiększającymi ryzyko zapalenia ścięgna Achillesa są choroby. Tutaj autor (1) wylicza cukrzycę, która może zaatakować tkankę, albo inne choroby wymagające leczenia wspomagającego lekami kortykosteroidowymi (np. toczeń, astma, transplantacje). Leki kortykosteroidowe, w dużym stopniu poprzez osłabianie tkanki zwiększają ryzyko zerwania ścięgna (1,2,6,8,9).

Ostatnim czynnikiem ryzyka, który zostawiłem sobie na koniec, jest brak stretchingu. Jak już wcześniej pisałem, mięśnie skrócone, posiadające mniejszy zakres ruchu, hamowane przez inne, posiadają mniejszą siłę i często mniejsze zdolności regeneracyjne (3). W przypadku sportów o cyklicznych powtarzalnych ruchach, jak bieganie, znaczenie stretchingu jest ogromne. Niestety sporo ludzi w dalszym ciągu czy to z lenistwa czy popularnego „braku czasu” cały czas bagatelizuje ćwiczenia rozciągające. Co ciekawe autorzy (1,6,7) zwracają również uwagę na przeciwną stronę tego zjawiska, czyli zbyt agresywny stretching. Ten prowadzi do zwykłego przeciążenia mięśni. Niestety przy tym poziomie informatyzacji świata i liczbie krążących w sieci danych dość łatwo pogubić się w metodach i sposobach stretchingu. Stąd ten czynnik ryzyka z pewnością będzie nabierał na znaczeniu w kolejnych latach.

W kolejnej części zajmiemy się leczeniem. 
Wróć do poprzedniej części tekstu...

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.