Zespół ITBS, tzw. kolano biegacza cz.I


Rycina poglądowa pokazująca ITB.
ryc. www.anaerobic.net
Usłyszałem kiedyś bardzo mądre porzekadło, że biegacze dzielą się na tych co mają kontuzję i na tych co będą ją mieli. Ja już od paru lat należę do tych pierwszych i cały czas walczę ze swoim nawracającym demonem, z którym w ramach walki psychologicznej chcę dziś się rozprawić. W ciągu kilkunastu już miesięcy zapoznaliśmy się blisko, a niedługo mam nadzieję prawdopodobnie się pożegnamy. Mowa o męczącej wielu biegaczy przypadłości zespołu pasma biodrowo – piszczelowego – uciążliwego bólu po zewnętrznej stronie stawu kolanowego.

Według danych niektórych autorów zespół bólowy pasma biodrowo – piszczelowego (z ang. iliotibial band syndrome; w skrócie ITBS) występuję u 4,3 – 7,5% biegaczy długodystansowych (1; dane dot. USA) i stanowi 12 % wszystkich kontuzji biegowych (2). Spoglądając na fora internetowe zdawałoby się jednak, że częstotliwość jest znacznie większa, a na pewno z biegiem lat, być może poprzez sedenteryjny tryb życia ( przyp. aut.) uległa zwiększeniu (3). Warto zauważyć, że u wielu autorów (4, 5, 6, 7, 8) kontuzja ta występuję pod ogólniejszą i bardziej pojemną nazwą „kolana biegacza”, do której niektórzy oprócz ITBS dodają zespół bólowy przedniego przedziału kolana (z ang. PFPS; 4, 6), a nawet chondromalację (6). Kolejni (7) pod terminem kolana biegacza widzą już tylko PFPS. Wobec tego, jak widać wielość stosowanych nazw jest na tyle duża, że trzeba rozważnie używać słów i wybierać odpowiednie źródła. Najlepiej jednak byłoby posługiwać się klasyczną nazwą zespołu pasma biodrowo - piszczelowego lub ewentualnie zespołu tarcia pasma b. - p. (ITBFS; wg ostatnich danych już nieaktualna – szczegóły później) ze względu na jej jednoznaczność.

Chcąc wyjaśnić mechanikę urazu należałoby najpierw wgłębić się w annały anatomii. Pasmo biodrowo – piszczelowe (z łac. tractus iliotibialis) jest boczną częścią powięzi szerokiej (fascia lata; tkanki łącznej obejmującej ściśle mięśnie uda – przyp. aut.). Szerokie na ok. 6 cm, przebiega pionowo w dół od górnej części miednicy do kłykcia bocznego kości piszczelowej rozpoczynając się złączonymi razem trzema pasmami ścięgnistymi: przednio-górnym (przedłużenie włókien ścięgnistych m. naprężacza powięzi szerokiej), tylno-górnym (przedłużenie głębokich włókien ścięgnistych m. pośladkowego wielkiego) i środkowym (przedłużenie grubej ścięgnistej powięzi m. pośladkowego średniego). Dodatkowo w głąb uda przebiega zrośnięta z pasmem przegroda międzymięśniowa boczna rozdzielająca mm. prostowniki od zginaczy (10). Czynnościowo pasmo działa podobnie jak m. naprężacz powięzi szerokiej (m. tensor fascia latae) – wydawałoby się centralny mięsień tej struktury (11). Ustala ono staw kolanowy w pozycji wyprostnej, a zgięty staw zgina jeszcze bardziej, silnie odwodzi nogę i pomaga w jej zginaniu w stawie biodrowym (10). Niektórzy (14) łącząc tę boczną strukturę uda jeszcze ściślej czynnościowo z m. naprężaczem powięzi szerokiej dodają, że rotuje ono także udo do wewnątrz. Oczywiście wszystkie te ruchy wykonywane są poprzez pasmo za pomocą mięśni je tworzących. Warto zaznaczyć, że oprócz tych czynności bardzo ważną funkcją, często pomijaną przez autorów, jest kontrola przywiedzenia (11) i stabilizacja uda (3,14,15) wraz z kolanem w trakcie fazy podparcia podczas kroku biegowego.

Mając za sobą szczyptę ważnych informacji możemy przejść do mechaniki urazu zespołu pasma biodrowo – piszczelowego. Wyobrażenie dlaczego coś boli i jaka jest tego przyczyna zdecydowanie ułatwi nam potem leczenie kontuzji. W trakcie wielu kolejnych godzin treningów biegacz powiela swój biomechaniczny schemat kroku biegowego. Ciągła powtarzalność kroku i narastające wraz z nim kumulujące się obciążenia powodują nierównowagę mięśniową (tzw. dysbalans mięśniowy) w strukturze pasma, a więc w mm. naprężaczu powięzi szerokiej i pośladkowych. Ten dysbalans wiedzie do zmiany stereotypu ruchowego (2, 14, 15) i przejęcia dominującej roli przez ten pierwszy mięsień (2, – m. naprężacz powięzi szerokiej musi pracować silniej a jest słabszy od m. pośladkowego średniego - m. gluteus medius – głównego odwodziciela, 10). Wszystko to powoduje dalsze osłabienie, skrócenie, stan zapalny i ból w okolicach bocznej części stawu kolanowego (nadkłykcia bocznego kości udowej). 

Przez wiele lat uważano, że przyczyną stanu zapalnego i bólu było przeskakiwanie skróconego pasma i ocieranie się o wydatny, wystający nadkłykieć przy ruchach zgięciowych i wyprostnych kolana (1, 2, 5, 6, 7, 8, 11, 12, 13 ). Najnowsze badania jednak obalają tę teorię mówiąc o ścisłym anatomicznym złączeniu pasma z kłykciem kości udowej (włóknistymi odnogami, 15) i niemożności tarcia tych tkanek o siebie (3, 4, 15). Za przyczynę bólu w tym wypadku uważany jest nacisk skróconego, osłabionego i przepracowanego pasma biodrowo – piszczelowego na mocno unerwioną i unaczynioną tkankę łączną leżącą między nim a kością (3, 4, 14, 15). Niektórzy podają, że współtowarzyszący ból może także pojawiać się po górno-bocznej stronie uda w okolicach krętarza większego kości udowej (3; zapalenie kaletki maziowej krętarza większego) lub nawet w miejscu przyczepu pasma do kości piszczelowej (16). 

Zagłębiając się jeszcze bardziej w szczegóły mechaniki urazu, w trakcie bieganie największe obciążenia dla układu ruchu mają miejsce w trakcie fazy podparcia. W przypadku pasma biodrowo – piszczelowego osiągane są w momencie pierwszego kontaktu z podłożem i dalszej amortyzacji uderzenia (4). Mimo wszystko dopiero zwiększone przywiedzenie uda, zgięcie w kolanie i rotacja wewnętrzna kolana, wg badań osiągające największe wartości u kontuzjowanych z ITBS (4), biomechanicznie wiodą ku niewydolności pasma. Jeden z autorów (11) zwraca uwagę na charakterystykę pracy miednicy jednostronnie podpartej w trakcie biegu – w momencie podparcia jednej nogi na podłożu druga strona miednicy opada zmuszając pasmo biodrowo - piszczelowe do ekscentrycznej kontroli pozycji kolana. Ten typ pracy jest najbardziej intensywny dla tkanek, bo te oprócz zwykłego skurczu muszą sobie jeszcze dodatkowo poradzić z siłą rozciągającą. Inni autorzy (14, 15) dodają do tego nieprawidłowe stereotypy ruchowe powodujące wzmożone napięcie tkanki i poprzez to mniejszą pojemność obciążeniową. 

Zdiagnozowanie zespołu bólowego pasma biodrowo – piszczelowego nie powinno nastręczać wielu trudności. Trudny do zlokalizowania piekący, ostry (2) ból pojawiający się na początku w trakcie treningu, później coraz częściej nawet podczas całodziennej aktywności (wchodzenia po schodach itp.) w przedziale bocznym kolana zdecydowanie wskazuje na tą przypadłość. Oczywiście autorzy w celu zróżnicowania dodatkowo wskazują testy, które pozwalają upewnić się co do diagnozy. Testy Obera i Thomasa (1) pozwalają ocenić skrócenie pasma, a prostowanie i zginanie kolana z dociśnięciem pasma do kości udowej tuż powyżej kłykcia (5; 11 – test Nobla) powodujące zwiększanie bólu (11 – maksymalny przy ok. 30 stopniach zgięcia) wyraźnie wskazuje na problemy z tą strukturą. Warto dodać, że autorzy(14) nakazują skonsultowanie się z odpowiednim specjalistą i wykluczenie pozostałych możliwości urazów w tym regionie ciała.

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.