Moje leczenie itbs i pttd c.d.

Niestety jeżeli chcesz uprawiać bieganie na jakimś fajnym amatorskim poziomie (np. 40 minut na dychu) miej pewność, że kiedyś po którymś treningu coś Cię zaboli. Wtedy nie trzeba od razu panikować, bo jest to całkiem normalne - organizm w ten sposób się adaptuje. Problem pojawia się wtedy jeśli ból przeciąga się na kolejne 3dni i więcej. Innym przypadkiem, wtórnym do poprzedniego, jest pojawianie się przeciążenia w tym samym miejscu co jakiś czas - czy to po mocniejszym czy dłuższym biegu. Często na nasze nieszczęście takich urazów samą przerwą nie wyleczymy. Mimo wielkiej depresji i poczucia wszechogarniającej bezsilności trzeba usiąść przy komputerze czy telefonie albo iść do specjalisty i zasięgnąć informacji jak to licho wyleczyć i jakie szamańskie sztuczki zastosować. Kolejny post, w którym takowe sztuczki na wyleczenie zespołu bólowego piszczelowego tylnego i pasma biodrowo-piszczelowego prezentuję...


Jak wcześniej pisałem kontuzje przeciążeniowe nie są karą zesłaną na nas z góry (chociaż może i są :-) i wynikają z niewydolności tkanki do przenoszenia obciążeń mechanicznych. Ten brak adaptacji mięśni, ścięgien i powięzi do wysiłku powodują różne czynniki. Szczęście jeśli jest to tylko głównie zmęczenie materiału. W moim przypadku kontuzję kolana (itbs - ból po stronie bocznej kolana - zapraszam do mojego tekstu na ten temat) i podudzia (pttd - ból po tylno przyśrodkowej stronie łydki), niestety niedające się wyciszyć samym odpoczynkiem, powoduje zła biomechanika biegu. Dlatego też muszę sporo się napocić, aby móc zacząć znowu normalnie trenować.

Wiele moich felerów wymieniałem wcześniej w poprzednim poście. W przypadku itbs prawej nogi główne to skrzywienie kręgosłupa, funkcjonalnie krótsza noga, dysbalans mięśniowy, słaby m. pośladkowy średni. Mówiąc bardziej obrazowo mocniej obciążam prawą nogę przy skróconym, tym samym osłabionym i źle działającym pasmie biodrowo-piszczelowym (część powięzi z boku uda). W związku z tym, aby wyleczyć się z tego ciągle powtarzającego się urazu należy przywrócić prawidłową długość mięśni, ich siłę i stereotypy ruchowe. Teoretycznie proste.

Niestety jak to często w organizmie ludzkim bywa, pewne urazy wynikają z poprzednich i są ze sobą połączone - u mnie kontuzja piszczelowego tylnego w lewej łydce jest tą pierwotną i to właściwie z niej zrodziło się przeciążenie prawego pasma biodrowo-piszczelowego (itb). Sami widzicie jakie to skomplikowane. Chcąc wyleczyć jedno musisz zająć się dwoma, bo inaczej się nie da :-/ W każdym innym przypadku wracamy do błędnego koła. Stąd pomysł, aby skupić się na głównych przyczynach powodujących oba urazy, zniwelować je lub w miarę możliwości usunąć, a potem w sporym zdrowiu naprawić pozostałe.

Tymczasem zajmijmy się dalszą analizą...Moje problemy z lewą łydką powoduje przede wszystkim płaskostopie poprzeczne i podłużne stopy, pronacja - koślawość pięty, niewydolne mięśnie kontrolujące pronację stopy, rotacja zewnętrzna kości podudzia, złe nawyki ruchowe, skrócone mięśnie, dłuższy 2 palec, palce młoteczkowate, zła struktura obciążania stopy itd  Jak widać znalezienie podobnych (głównych) przyczyn w obu przypadkach nie jest łatwe. Jednak może coś się wymyśli...


2 komentarze:

  1. Hey. W moim przypadku wyleczyłem itbs w prawej nodze i natychmiast pojawił sie potężny ból w pięcie. Zresztą był już w trakcie - w marszach odpadałem po 15 km. Wydaje mi się że chodzi o strukturę obciążenia stopy - cokolwiek to znaczy. Masz może jakieś rady co z tym robić, w którym kierunku rehabilitować?

    OdpowiedzUsuń
  2. Z pewnością struktura obciążania stopy jest zaburzona jednak z czego to wynika trudno powiedzieć nie mając dokładnych danych.

    OdpowiedzUsuń

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.