Spinning® jako trening uzupełniający lub zastępczy biegacza cz. II


zdj. crispins.blogspot.com
Sam osobiście mając problemy „biegowe” m. in. z pasmem biodrowo-piszczelowym (itbs, zapraszam do mojego tekstu na tematkontuzji i postów dotyczących mojej walki z nią) błędnie liczyłem na to, że irytujący mnie już długo uraz nie będzie dawał się we znaki w trakcie realizacji programu Spinning®. Niestety wcześniej nabyte nawyki przeniesione na rower powodowały dalsze drażnienie pasma tym mocniejsze im intensywniejsze zajęcia prowadziłem. Powrót do systematycznego treningu biegowego na wcześniejszym poziomie w takim układzie był niemożliwy – próby dołożenia BC2 lub szybszego biegu pogarszały dyskomfort, mocniejsza jazda podrażniała nie pozwalając się zregenerować (niestety jako prowadzący nie mogłem jeździć słabiej lub odmówić prowadzenia np. interwału). W takim układzie dopiero zmiana techniki i biomechaniki jazdy, jak i przeorganizowanie nawyków ruchowych trochę mi pomogły. Choć cały czas nadal walczę z dolegliwościami teraz zaczyna być zdecydowanie lepiej.

Trening uzupełniający, nie ma znaczenia czy to Spinning® czy wrotki, trzeba umiejętnie wpleść w całosezonowy cykl treningowy biegacza i sprawić, aby przede wszystkim pomagał a nie przeszkadzał. Zdecydowanie zgadzam się z autorem (2), który wyznacza trzy okoliczności skorzystania z kolejnej formy aktywności fizycznej. Jedną z nich jest okres przejściowy, podczas którego kluczowe jest odciążenie fizyczne i psychiczne organizmu od sezonowych obciążeń oraz podtrzymanie parametrów wydolności tlenowej, jazda na rowerze Spinner® nadaje się idealnie. Tu przecież także medytujesz w ruchu, zapominasz o świecie, a przede wszystkim uprawiasz sport odciążając aparat ruchu. Jedynie trzeba pamiętać o rozsądnym wyborze intensywności zajęć. Kolejny czas to okres przygotowawczy, w którym możemy dołożyć do podstawowych obciążeń biegowych kolejne mniej absorbujące układ ruchu i podnoszące organizm na wyższy poziom. W ten sposób sensownie skompilowany plan treningowy zrealizowany w ciągu jednego sezonu wyraźnie daje zwielokrotnione efekty. Sport zdecydowanie jest jedną z tych sprawiedliwych rzeczy na świecie, które za poświęcony czas gwarantują wymierne efekty. Ostatnia oczywista forma skorzystania z programu Spinning® przez biegacza to trening zastępczy w trakcie leczenia kontuzji. Nie mogąc biegać na skutek nabytych urazów, realizujemy plan regeneracji i leczenia, a przy okazji uczestnicząc w zajęciach podtrzymujemy wcześniej wytrenowaną formę. Ja od siebie dodałbym jeszcze tylko jeden przypadek skorzystania z dodatkowych zajęć na rowerkach spinningowych – po mocnych okresach treningowych czy starcie w zawodach jako forma regeneracji. Oczywiście, że biegaczowi lepiej jest się rewitalizować i odzyskiwać homeostazę organizmu poprzez bieganie, a tym samym realizować wyższy poziom treningu – wypoczywać podczas tej samej aktywności. Jednak co wtedy jeśli obciążenia, były na tyle duże, że nadszarpnęły bardzo mocno stan aparatu ruchu. Odpowiedź jest prosta – zrealizować odciążającą jazdę recovery na zajęciach w odpowiednim towarzystwie w rytm przyjemnej pozytywnej muzyki :-)

Często cytuję inne źródła próbując udowodnić pewne fakty. Teraz z całym przekonaniem mogę skorzystać z własnych doświadczeń dotyczących zajęć Spinning®, jako treningu zastępczego w bieganiu. Nie jest to taki typowy okres wyeliminowania podstawowej dyscypliny sportowej i podtrzymania parametrów wydolności tlenowej inną formą aktywności. Podczas realizowania mojego powrotu do systematycznego treningu biegowego (cały czas trwa) stosuję spokojne bieganie na poziomie 60-75% HRmax nadal (w bardzo małych dawkach ok 2-3 razy na tydz. wychodzi 15-23km/tydz.). Jednak nie mogę zwiększać intensywności oraz objętości treningowej, gdyż od razu powoduje to powrót początkowych objawów kontuzji. Mniej więcej od dobrego roku nie biegałem na wyższym tętnie, poza jednym startem na 10km i 1,5km próby BC2, która mnie rozłożyła (musiałem zrobić kilkudniową przerwę). Dodatkowo od ponad 8 miesięcy nie przebiegłem jednorazowo więcej niż 10 km. Ku mojemu zaskoczeniu na niedawnych zawodach na 10 km (w pełnym słońcu, trudna trasa – ok. 2 km mocnego podbiegu) osiągnąłem z łatwością zaplanowany czas 45 minut (wcześniejszy rezultat na 10km w maju 2011 to 38:59). Co więcej przez parę kilometrów prowadziłem znajomego w tempo zaplanowanego 4:30/km, a gdy tamten odpuścił ostatnie 2 nadrabiające kilometry potrafiłem przyspieszyć do 4:11/km (moje biegowe tempo treningowe przy 75% HRmax to ok 5min/km). Dla mnie to wystarczający dowód, że obciążenia realizowane przez mnie w programie Spinning® zdecydowanie wspomogły mój „trening biegowy” i pozwoliły dotrenować parametry organizmu na wyższym poziomie tętna. 
 
Oczywiście mógłbym dalej Was przekonywać, że istnieje wiele wspólnego w treningu wytrzymałościowym kolarza i biegacza, że zarówno jedni i drudzy posiadają podobne parametry VO2max, HR spoczynkowego, wysoką efektywność układu oddechowego i krwionośnego (2) stąd skorzystanie biegacza z treningu uzupełniającego w postaci zajęć Spinning® jest wręcz naturalne. Jednak nie miałoby to już żadnego sensu a ja straciłbym czas, który z przyjemnością mogę wykorzystać...wiecie na co. Do zobaczenia na zajęciach!


Piśmiennictwo:

  1. www.spinning.com
  2. www.aktywni.pl
  3. http://www.supermaraton.org
  4. http://www.mojakontuzja.pl

    Wróć do poprzedniej części...

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.