Zmęczeniowe złamanie kości - niewidzialna kontuzja biegaczy cz. II

rys. archive.drugabuse.gov
Szukając głównych przyczyn urazu rozpoczniemy od tych najważniejszych. Wśród nich autorzy wymieniają zmęczenie mięśni doprowadzające do spadku ich właściwości amortyzacyjnych (1, 2, 7). Wtedy to zadanie tłumienia drgań spada w całości na tkankę kostną, która to odporna na nacisk a mniej na napięcie (3), nie wytrzymuje tego. Do niewydolności mięśni w prostej drodze może prowadzić zła biomechanika ciała (4, 9; 10 – funkcjonalne albo strukturalne skrócenie kończyny dolnej, szpotawe ustawienie stóp czy miednicy) czy też zła technika biegu (np. nadmierna rotacja kolan podczas kroku biegowego) powodująca ich skracanie i dysbalansowanie (4, 9). Do wymienianych przyczyn należy również brak odpowiedniego nacisku na ćwiczenia rozciągające w treningu biegowym lub złe ich wykonanie. Wszystko to powoduje, że mięsień skrócony, osłabiony i pracujący mocniej w zamian za pozostałe mięśnie dysfunkcyjne, jest przemęczony.


Źródłem przemęczonego mięśnia może też być oczywiście przetrenowanie (1, 2, 3, 4, 6, 7, 8, 9, 10, 11). Nagłe zwiększenie objętości czy też intensywności treningowej (10 – dodanie jednostek siły biegowej czy długich wybiegań), a przy tym niedostateczny wypoczynek doprowadza do sumowania mikrozłamań uniemożliwiając prawidłową przebudowę tkanki kostnej. Autorzy poziom ponad 30 (9) – 40 (6) km przebieganych na tydzień uważają już za dodatkowy czynnik ryzyka. Dochodząca do tego zbyt progresywna praca na siłowni w okresie przygotowawczym przy braku dbałości o poziom gibkości mięśni może jeszcze bardziej zwiększać zmęczenie tkanek. A wysoki jego poziom zmniejsza poziom testosteronu we krwi, korelujący z osteopenią (3; zmniejszenie gęstości kości - przyp. aut). Często też włączenie do własnego planu kolejnych form treningu uzupełniającego (5, 6, 10; np. koszykówka, tenis, piłka nożna) przelewa czarę goryczy na naszą niekorzyść. 

Kolejna grupa czynników ryzyka związana jest mocno z naszym stylem życia i genetyką naszego organizmu. O ile to pierwsze jesteśmy w stanie zmienić, tego drugiego niestety nie. Kobiety bardziej narażone na złamania zmęczeniowe (2, 4, 5, 6, 7, 8, 9 10, 11; 7, 10 – nawet dwunastokrotnie) muszą tym bardziej zwrócić uwagę na te zmienialne. Ich częste zaburzenia odżywiania (2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 11) połączone z nieregularnym miesiączkowaniem (2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11) i osteoporozą (2, 3, 4, 5, 6, 8), tzw. triada sportsmenek, predestynuje je do bycia w wysokiej grupie ryzyka. Oczywiście podobne możliwe problemy z zapewnieniem odpowiedniej podaży składników odżywczych (4, 5, 6, 8, 9; 6, 9 – szczególnie witaminy D i wapnia; 5, 8 - anoreksja czy bulimia) czy odpowiedniego bilansu kalorycznego (3, 4, 8) wpływają na obie płcie. Dodatkowo zapadalność na schorzenia metaboliczne kości czy kolagenu, osteopenię (3) i zaburzenia hormonalne (3, 9) oraz wcześniejsze złamania zmęczeniowe (2, 4) mogą zwiększyć szansę kontuzji. 

Mówiąc o dezorganizacji procesu regeneracji i przebudowy tkanki kostnej nie należy zapomnieć o często wymienianych przyczynach chorób cywilizacyjnych – paleniu papierosów, piciu alkoholu i nieodpowiedniej masie ciała. Według niektórych autorów (6 ) one również mają spore znaczenie w złamaniach przeciążeniowych. Zbyt duża masa ciała (10, 11) powoduje zwiększanie obciążeń w trakcie każdego kroku biegowego, natomiast niska zwiększa ryzyko spadku gęstości kośćca (9).

Ostatnimi czynnikami, które można odnaleźć wśród piśmiennictwa, są błędy w doborze butów (1, 3, 4, 5, 7, 9, 10, 11) i nieodpowiedni trasy ( 1 - twarda, 4 - nieregularne). Odpowiednio dobrane buty pod biomechaniczne parametry naszego ciała powinno być priorytetem, a wybór trasy bardziej „miękkiej” pod dłuższe wybieganie czy usystematyzowanej zgodnie z planem treningowym - koniecznością. W ten sposób wyczerpaliśmy wszystkie wymieniane przyczyny zwiększające szansę złamania zmęczeniowego i możemy przejść dalej do tematu leczenia urazu.

C. D. N.

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.