Zespół mięśnia piszczelowego przedniego - ofiara własnej słabości cz. I

rys. physioadvisor.com.au
Tytuł dzisiejszego tekstu to nie pomyłka. Podobieństwo do wcześniej opisywanego zespołu przeciążeniowego mięśnia piszczelowego tylnego pod względem nazwy jest spore. Wspólną oba zespoły bólowe mają również częstotliwość występowania – z reguły każdy z nas biegaczy, z którymś miał do czynienia. Choć co ciekawe, kontuzja dotycząca mięśnia piszczelowego przedniego znacznie rzadziej jest analizowana w sieci, a często jest ona kluczowa szczególnie jeśli chodzi o początkujących biegaczy. 

Przeglądając piśmiennictwo w internecie można natrafić na kilka nazw przeciążeń mięśnia piszczelowego przedniego. Od razu na samym początku warto wspomnieć o zespole ciasnoty przedniego przedziału powięziowego podudzia, o którym dziś nie będę pisał. Ta jednostka obejmuje całe podudzie (patrz zespół ciasnoty przedziału powięziowego podudzia, popularny angielskojęzyczny shin splints) i wcześniej każdą kontuzję podudzia opisywano tym terminem. Dopiero w ostatnich latach nastąpiło dokładniejsze różnicowanie urazów tej części ciała ludzkiego, choć w obowiązującym polskim piśmiennictwie ciężko znaleźć tego ślady. W tym tekście skupimy się na kontuzji szczegółowszej – dysfunkcji mięśnia piszczelowego przedniego, o której nie znajduję żadnej wzmianki na polskich portalach www. Dysfunkcji dotyczącej głównie ścięgna, co angielskojęzyczne nazewnictwo w zależności od przyczyny uszkodzenia (zapalenia lub degeneracji) rozróżnia i do zwrotu tibialis anterior (nazwy mięśnia) dodaje tendinitis (tendonitis) lub tendinosis (tendinopathy). Autorzy (1, 2, 3) z reguły swoje publikacje tytułują pierwszym mianem, choć niektórzy (1, 3) podkreślają, że według ostatnich badań poprawniejsza jest nazwa dotycząca degeneracji. Wolne tłumaczenie, w oparciu o doświadczenie autora i nazwy wymieniane w przypadku innych urazów, daje nam zapalenie ścięgna mięśnia piszczelowego przedniego. Inny zagraniczny autor (4) unika używania wymienionego nazewnictwa a kontuzję określa jako zapalenie pochewki ścięgnistej mięśnia piszczelowego przedniego (z ang. tibialis anterior tendon sheath inflammation). Jeden z polskich autorów (5) stosuje ogólne określenie - zapalenia mięśnia piszczelowego czy zespołu przedziału piszczelowego przedniego, jednak jak podkreślałem wcześniej, opisuje on zespół ciasnoty i w kontekście tego tekstu nazwy są błędne. Unikając grząskiego gruntu terminów medycznych i wchodzenia w kompetencje lekarzy - traumatologów zdecydowanie bardziej bezpieczne jest określenie zespół mięśnia piszczelowego przedniego, jako bardziej pojemniejsze niż samo zapalenie a podrzędne do zespołu ciasnoty. Stąd też taki tytuł tego tekstu i taki zwrot niekiedy w nim jest stosowany.

Mięsień piszczelowy przedni jest położony po przedniobocznej stronie podudzia. W przypadku wykonania jego głównego ruchu – zgięcia grzbietowego stopy (6; stopa skierowana do góry – przyp. aut.) - zarys ścięgna uwidacznia się po przednioprzyśrodkowej stronie kostki. Dalej ścięgno biegnie do podeszwowej części kości klinowatej przyśrodkowej i podstawy pierwszej kości śródstopia. Trójgraniasty brzusiec mięśniowy, rozpoczynający się na kłykciu bocznym, górnych częściach kości piszczelowej i błony międzykostnej oraz powięzi goleni (6) w trakcie skurczu jest widoczny na tle kości piszczelowej. Warto także wspomnieć o kaletce podścięgnowej, znajdującej się między ścięgnem końcowym a kością klinowatą, oraz obszernej pochewce ścięgnistej, umiejscowionej na przebiegu przez troczek prostowników górny i dolny (6). Dodatkową funkcją mięśnia jest odwracanie stopy (unoszenie brzegu przyśrodkowego – przyp. aut.), a w przypadku ustalonej stopy zbliżanie do niej podudzia, co zresztą w przypadku szybkiego chodu i niewydolnego mięśnia powoduje ból. Właśnie rola kontrolera ruchu opadania (1) i nawracania stopy (ruchu pronacji) w przypadku zaburzenia cyklu praca – regeneracja u naszego dzisiejszego bohatera powoduje zmiany degeneracyjne w ścięgnie. Te dalej osłabiane pod wpływem kolejnych mikrourazów wchodzi w stan zapalny okolicznych tkanek (patrz pochewka - 4) czy ścięgna właściwego (1, 2, 3, 4). Innym bodźcem powodującym kontuzję może być zbyt ciasno wiązany but biegowy (1, 2, 3, 4). Oczywiście wszystko dzieje się na przestrzeni kilkuset - kilku tysięcy kroków wykonywanych podczas codziennego treningu biegowego, podczas którego degeneracja ścięgna intensyfikuje się osłabiając cały czas funkcje mięśnia aż w końcu wyczuwalny dyskomfort informuje nas o problemach w tej części ciała.

Ból w przypadku zapalenia ścięgna mięśnia piszczelowego przedniego odczuwany jest z przodu kostki czy stopy (1, 3), a także podudzia (1). Nasila się on podczas aktywności fizycznej wymagających pracy zgięciowej stopy czy po następującym po nich odpoczynku i powrocie do obciążania stopy (1, 2, 3, 4; np. rano po wstaniu). Poza tym intensyfikować go mogą schodzenie czy wchodzenie po schodach, bieganie po pagórkowatym i twardym terenie, kopanie np. piłki czy używanie zbyt ciasnego obuwia (1, 2, 3, 4). Do wyżej wymienionych objawów dołącza jeszcze tkliwość ścięgna przy bezpośrednim dotyku (1, 3, 4), dyskomfort podczas prostowania palców w górę lub postawy klęcznej (1, 2, 3, 4) oraz obrzęk i zaczerwienienie w obrębie ścięgna, jak i wyczuwalne (po przyłożeniu palców) w trakcie pracy trzeszczenie (4). 

Trafna diagnoza domowa zapalenia ścięgna mięśnia piszczelowego przedniego po uprzedniej ocenie objawów i przeanalizowaniu wszystkich ewentualnych czynników ryzyka (o nich za chwilę) jest możliwa. Oczywiście istnieją podobne przeciążenia, jak choćby zmęczeniowe złamanie kości piszczelowej czy zespół ciasnoty przedziału przedniego podudzia, które mogą przypominać przebieg dzisiejszej tytułowej kontuzji. Tutaj warto zwrócić uwagę, że podczas zmęczeniowego złamania kości ból jest wyraźnie punktowy o małej średnicy, natomiast zespół ciasnoty charakteryzuje się znacznym zmniejszeniem objawów krótko po zaprzestaniu wysiłku. W przypadku wątpliwości czy braku pewności warto udać się do specjalisty. Ten po zajrzeniu w dzienniczek treningowy, ocenie biomechaniki układu ruchu, zakresów długości i funkcji poszczególnych mięśni podudzia oraz wykonaniu specjalnych testów różnicujących, jak i wysłuchaniu historii choroby postara się zdiagnozować uraz. Dodatkowo może wykonać zdjęcie RTG (1 – różnicujące zmęczeniowe złamanie kości) czy USG lub rezonans magnetyczny w celu stwierdzenia zaawansowania przeciążenia lub dalszej, bardziej szczegółowej diagnozy (1).

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.