Zespół m. biodrowo - lędźwiowego - cierpliwość biomechaniki cz. I

rys. eorthopod.com
O ważności mięśnia biodrowo – lędźwiowego przekonywałem wielokrotnie na łamach swojej strony (patrz tutaj), a o jego ewentualnym urazie pisałem już w tekście o popularnym trzaskającym biodrze (patrz tu). Dziś w cyklu „Kontuzji biegacza” przyjrzymy się tematowi dalej rozwijając go o kolejną dysfunkcję tej struktury. Zespół mięśnia biodrowo – lędźwiowego obejmuje poprzedni uraz niekiedy jako swoisty pierwszy objaw a w przypadku zaistnienia sprzyjających okoliczności rozwija się po cichu dalej do następnych faz schorzenia. Zapraszam do dalszej podróży traumatologicznej w okolice stawu biodrowego.


Nazwa „zespół mięśnia biodrowo – lędźwiowego” używam za angielskojęzycznym piśmiennictwem (1, 2, 3, 4, 5 – iliopsoas syndrome) a tłumaczeniem według własnego doświadczenia i polskiego piśmiennictwa (6). Biorąc pod uwagę występujące i wymienione poniżej miana właśnie ta nazwa wobec wielorakich źródeł wydawała mi się najtrafniejsza. W przypadku mocno rozwijającej się traumatologii trudno czasem o jednoznaczność klasyfikacji i tak też jest w tym wypadku. Niektórzy autorzy (1,3) pod zespołem mięśnia biodrowo – lędźwiowego rozumieją takie schorzenia, jak zapalenie kaletki biodrowo – lędźwiowej (z ang. ilipsoas bursitis) i/lub zapalenie mięśnia biodrowo – lędźwiowego (z ang. iliopsoas tendinitis/tendinosis). Kolejni pisząc o jednym nie wspominają o drugim (5 – tylko o problemie z mięśniem; 6, 7, 8, 9 – tylko o problemie z kaletką), natomiast inni (10) wyraźnie łączą te dwa odrębne schorzenia jako tożsame objawowo nie nazywając ich zespołem. Tu warto także przytoczyć odmienne od wszystkich źródło (4) wyraźnie różnicujące zespół mięśnia biodrowo – lędźwiowego od zapalenia tego mięśnia. Zespół według niego dotyczy wyłącznie rozciągnięcia (z oryg. stretch), naderwania lub zerwania mięśnia. Jako autor tego tekstu mający przed oczami całą zawartość cytowanego piśmiennictwa wyraźnie pominę te ostatnie rozważanie a przychylę się do podobieństwa przeciążeń traktując je jako ogólną jednostkę - zespół mięśnia biodrowo – lędźwiowego.

W opisie anatomii, jakże potrzebnej by zrozumieć mechanizm urazu, ograniczę się do kilku słów dotyczących przebiegu mięśnia, a bardziej zainteresowanych i wymagających znów odeślę do szczegółowego autorskiego opracowania na temat m. biodrowo – lędźwiowego (patrz tutaj). Ta kluczowa struktura, składająca się dwóch czy trzech mięśni (m. biodrowego, m. lędźwiowego większego i m. lędźwiowego mniejszego; ten ostatni zależnie), rozpoczyna się głównie na odcinku lędźwiowym kręgosłupa i dole biodrowym. Włókna mięsniowe biegnąc w dół w okolicach wyjścia z miednicy łączą się razem tworząc ścięgno mięśnia biodrowo – lędźwiowego przyczepiające się do krętarza mniejszego kości udowej. Właśnie na krawędzi miednicy, przez którą mięsień z zmienia swój przebieg, leży kaletka biodrowo – łonowa (6, 9 i wcześniej spotkane nazewnictwo, choć według tłumaczenia z cytowanego angielskojęzycznego piśmiennictwa - kaletka biodrowo – lędźwiowa). Ta największa struktura ułatwiająca poruszanie się ścięgna na wyniosłości kostnej biodra potrafi czasem osiągać do 7 cm długości i 4 cm szerokości (8) rozpoczynając się w dole biodrowym a kończąc nawet na krętarzu mniejszym kości udowej (10) przy bliskim sąsiedztwie stawu biodrowego (6, 10 – 15 % populacji wyraźne połączenie z jamą stawową). Jeśli do tego opisu dodamy czynność zginania nogi w stawie biodrowym, wykonywaną przy każdym kroku biegowym głównie przez mięsień biodrowo – lędźwiowy, który skracając się (zbliża kolano do klatki piersiowej) i wydłużając (ekscentrycznie kontroluje opuszczanie nogi i przede wszystkim ostatnią fazę podporu - 5) ociera się o kaletkę - mechanizm urazu staje się sprawą oczywistą. Wielokrotna praca zgięciowo – wyprostna stawu biodrowego, tym bardziej pod jakimś względnym obciążeniem i przy pewnych biomechanicznych warunkach, doprowadza do przeciążenia całego mięśnia objawiając się zapaleniem kaletki (1, 3, 6, 7, 8, 9, 10) lub jego struktury (1, 3, 5, 9, 10). Autorzy mówią także o dodatkowej przyczynie zespołu - współistnieniu choroby zwyrodnieniowej czy reumatoidalnej (6, 7). Zwróćmy uwagę, że podobne dysfunkcje okolic bioder i miednicy stanowią tylko ok 2- 5 % wszystkich kontuzji sportowych. W tym gronie wymienia się przede wszystkim naciągnięcia mm. czworogłowych czy zapalenie mm. przywodzicieli, a dopiero potem dzisiejszego bohatera (10). Stąd zwrócenie uwagi na pewne biomechaniczne okoliczności (w dalszej części tekstu) uważałem za konieczne.

Ból w przypadku zespołu mięśnia biodrowo – lędźwiowego jest trudny do zlokalizowania. Promieniowanie bólowe głęboko z pachwiny czy biodra w stronę przodu uda (1, 2, 3, 6, 7, 8, 9,10) i kolana (6, 7, 8, 9, 10),podbrzusza (2, 6) jak i pośladków (9) może wskazywać na tytułową dysfunkcję. Jeśli dodatkowo znaczną tkliwość wykazują okolice trójkąta udowego (6, 8, 9, 10), przebieg ścięgna z jego przyczepem (5) oraz m. czworogłowy (9) powoli można już zyskiwać pewność. Autorzy również zwracają uwagę na sztywność biodra (1, 3, 7; 9 – poranną), korelacje z bólami dolnego odcinka kręgosłupa (2, 5) i stawu rzepkowo – udowego (10), odczucie przeskakiwania czy słyszalny trzask (1, 3, 8, 9, 10). Pamiętajmy, że bolesność z reguły najpierw notowana jest podczas konkretnej aktywności fizycznej ( 7, 10 - biegania, kopania piłki), wstawania z pozycji siedzącej po dłuższej bezczynności (7, 8, 10), siadzie na niskich siedziskach (6), wchodzenia po schodach (7, 8, 10) czy codziennego ubierania spodni lub skarpetek (8, 10). Najczęściej powodują ją właśnie oporowane przyciągnięcie kolana do klatki piersiowej (5, 7, 9, 10; patrz wyżej) czy bierne prostowanie w stawie biodrowym (9; noga zginana w tył – przyp. aut.). Autorzy mówią o długiej drodze rozwoju przeciążenia (4, 7; 10 – przeciętna diagnoza w zakresie 32-41 miesięcy od zaistnienia początkowych objawów),które może ewoluować od lekkiego, szybko znikającego bólu podczas większych intensywności, do znikającego podczas odpoczynku aż w końcu towarzyszącego nam cały czas w codziennych czynnościach (10).


Konkretna szybko postawiona diagnoza może być bardzo pomocna przy wyeliminowaniu podobnych objawowo a przy tym groźniejszych zmęczeniowych złamań szyjki kości udowej (5, 10), ześlizgnięć nasady głowy kości udowej (5), zapaleń kości łonowej (5, 10), zwyrodnienia stawów (5) czy wielu innych. Oczywiście doświadczony specjalista jest w stanie stwierdzić diagnozę (3) już po badaniu wstępnym wykorzystującym historię choroby, palpację i testy funkcjonalne. Jednak pomocne są różnicujące badania promieniami Roentgena (7, 10 – pozwalające wykryć dysfunkcje kostne), USG (3, 7; 6, 10 – ocenia ścięgno, kaletkę i poziom stanu zapalnego), rezonansu magnetycznego (3, 7, 9; 10 – w ostatnich badaniach blisko 1/3 z 19 potwierdzonych diagnoz bólu pachwiny u sportowców uległa zmienia po badaniu MRI), które w ostateczności pozwalają rozwiać wątpliwości.

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.