Skarpety Falke RU4 Cushion Short

Z produktami marki Falke bezpośrednio miałem do czynienia dwa razy. Pierwszy raz była to skarpetka sportowa a za drugim razem bielizna termiczna. W obu przypadkach sprzętu używam do tej pory, a minęło - nie bagatela – ponad 5 lat. Żywotność bielizny nie dziwi. Natomiast skarpetki (w tym momencie z trzeci raz zaszywanymi dziurami – ehh ten sentyment) zadziwia. W tych okolicznościach musiałem po raz kolejny sprawdzić taki cud sprzętowy.


Skarpetki Falke RU4 Cushion Short 6713 (patrz kod koloru) dotarły do mnie w drugim tygodniu stycznia. Tradycyjnie estetycznie opakowane kartonikiem z zawieszką i opisem wszystkich informacji ich dotyczących, co jest już standardem przy lepiej „wykańczanych” tego typu sportowych produktach. Uwagę również przykuła
całkiem fajna, żywa nuta kolorystyczna - niebiesko - zielony grzbiet i czarno – czerwona podeszwa (niektórzy odbiorą to jako wadę). Oczywiście wszystkie te kolory miały swoje odzwierciedlenie w różnym utkaniu przestrzennym materiału. Niebieski – jakby podziurkowany i miękki materiał – umieszczony w okolicach gumki przy kostce, punkcie styku grzbietu stopy z językiem buta oraz schodzący przyśrodkowo do sklepienia stopy. Zielony - przebiegający łukiem od przyśrodkowej, górnej części (rozdzielając warstwę niebieską) aż po bok grzbietu po piątą kość śródstopia – także podziurkowany, ale bardziej sztuczny i mniej przestrzenny wydawał się idealnie odprowadzać nadmiar ciepła na zewnątrz skarpety. Podeszwowa strona to już utkanie bardziej gęstsze i nie jako amortyzujące, a dodatkowo w strategicznych miejscach (pięta i podstawy głów kości sródstopia z palcami) znacznie grubsze i miękkie. Produkując RU4 Cushion Short zastosowano 50% polipropylenu, 32% poliamidu i 18% bawełny a także anatomiczny podział (lewa i prawa skarpetka) oraz specjalne kanały powietrzne (przebiegające wzdłuż skarpety, szczególnie na podeszwie, kanały odprowadzające nadmiar ciepła).

Pierwsze założenie skarpetek od razu przypomniało te dawne „falki” noszone 5 lat temu – komfort, miękkość i pewność kroku. Te właściwości są już na wyciągnięcie ręki przy grubszych skarpetach zimowych trekingowych czy biegowych średniej klasy, choć te może nie mają aż takiej „strefowalności” w podeszwie dającej większą stabilizację. Kluczem jest jak najdłuższe utrzymanie tych cech pomimo licznych treningów i prań. Tu niestety nie pamiętam okresu kiedy wcześniejsze skarpetki mi „padły” (gdybał był, że ok. rok), ale na pewno mogę zapewnić, że obecne po miesiącu używania i próbie ich „zajechania” (łącznie ok. 20 godzin) nie straciły za dużo z początkowego stanu.

Kolejne testy sprawdzały zachowanie skarpetek podczas zajęć spinning, biegania na bieżni mechanicznej i zwyczajnym biegowym treningu na zewnątrz. Pozwoliło mi to uwidocznić parę ich ciekawych właściwości. Jazda na rowerku spinningowym jest wymagającą formą fitness, przy której potliwość osiąga niesamowitą intensywność (warto sprawdzić samemu;-). W obudowanych butach spd z cienką sportową skarpetką poliestrową niekiedy po 2 mocniejszych godzinach miałem uczucie wilgotnej stopy. W przypadku Falke RU4 Cushion Short takie uczucie nie pojawiło się za żadnym razem. Nawet mimo przejechanego w nich 6-godzinnego maratonu. Podczas treningu biegowego stopa tę przyjemną miękkość pierwszego założenia utrzymywała w bucie podczas kilku treningów. Teraz podobne odczucia są już słabsze (lub stopa do nich się już przyzwyczaiła), a bieganie jest cały czas jakieś komfortowe i pewniejsze. Ciekawostką (być może nie związaną z testowanym produktem a raczej końcem okresu budowania siły w treningu) jest fakt zniknięcia problemów z piętą męczących mnie od ostatniego maratonu. Praktycznie podczas używania przedmiotu testu bóle w ogóle się wyciszyły. Ostatnia rzeczą, na którą chciałbym zwrócić uwagę jest fakt wplatania we włókna Falke RU4 nitek srebra o działaniu bakteriobójczym. Rzeczywiście dzięki temu ten markowy produkt nawet po wielokrotnym użyciu bez prania nie zmienia swoich właściwości i nie odpycha (znowu poświęciłem się dla testu piorąc je tylko raz podczas tego miesiąca...).


Kiedyś uważałem, że skarpety do biegania są najmniej ważną częścią odzieży biegowej i wystarczy tylko by posiadały płaskie szwy, sporą domieszkę włókien sztucznych i były przewiewne. Teraz uważam podobnie jednak wyraźniej widzę granice między zwyczajną skarpetą a tą wyższych lotów. Skarpety Falke RU4 Cushion Short zdecydowanie należą do mercedesów wśród skarpet i jeśli można podarować sobie odrobinę luksusu to czemu by tego nie zrobić. (Tu testowałem wariant dla stopy neutralnej i supinującej pytanie o ile jeszcze lepiej zachowywałby się model bardziej stabilizujący z serii RU3 bardziej dla mnie odpowiedni).

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.