Stretching pasywny a aktywny i wpływ (kaloryczny) na bieg...

safe-sport.pl
Dzisiejszy odcinek Naszego "kącika naukowego" traktował będzie o stretchingu i jego wpływie na trening biegowy. To, że powoduje on spadek siły mięśniowej czy liczby kontuzji, już wiemy (było tutaj). W tym poście zajmiemy się problemem od innej strony - strony kaloryczności i osiągów. Zatem czy aktywny stretching (wszelkie wymachy, krążenia i rozgrzewkowe poruszanie czym popadnie) jest skuteczniejszy od pasywnego (zatrzymanie pozycji i chwilowe odczekanie) powodując większe zużycie kalorii czy prędkości biegu? Oto jest pytanie...


Na "tapetę" weźmiemy dwa porównawcze badania zbudowane według tego samego schematu i zrealizowane przez podobny zespół badaczy. Zarówno w jednym (1), jak i w  drugim badaniu (2) poszczególne grupy (kolejno 14 i 10 biegaczy trenujących) poddano dwóm próbom składających się z ok. 15 minutowego stretchingu (1 - aktywny, 2 - pasywny) lub jego braku (badanie kontrolne), po czym mierzono wydatek energetyczny podczas 30-minutowego biegu na poziomie 65%VO2max oraz pokonany dystans podczas następnego 30-minutowego na czas. Wyniki okazały się całkiem ciekawe...

30-minutowy bieg na spokojnym poziomie u "stretchingowców aktywnych" spowodował zużycie 416 kcal(+-)45, "stretchingowców pasywnych" 425 kcal(+_-)50 co w porównaniu z wynikami kontrolnymi 399 kcal(+-)50 i 405 kcal(+0-)50 dał całkiem ważną statystyczną różnicę. W przypadku przebiegniętego dystansu nie było już to tak wyraźne. Pierwsze badanie nie wykazało różnic - 6.3 km (+-) 1,1 czy 6,1 km (+-) 1,3 takimi nie są. W drugim wyższość była po stronie "nierozciągniętych", którzy pokonali 6 km (+-) 1,1 wobec 5,8 km (+-) 1 "stretchingowców pasywnych". 

Jak widać tak mało doceniany fakt i element treningu wpływa nawet na kaloryczność czy dystans treningu. Co dopiero kiedy wbrew pozorom małą różnicę tych 20 kcal pomnożymy przez te 10 czy 20 treningów w miesiącu...różnica w kilku zjedzonych pączkach więcej na pewno przekonuje. Choć na uwadze trzeba mieć wgląd, że te wielkości zależne od płci, wieku, struktury ciała mogą uleć jeszcze większym zmianom. Z tego względu też nie ma co bezpośrednio porównywać wyników cytowanych badań. W końcu zrealizowane na dwóch innych grupach biegaczy w odstępie dwuletnim na pewno nie pomogą ustalić wyższości "pasywnych" od "aktywnych". Nie zapominajmy o spaleniu paru dodatkowych kalorii podczas wykonywania rozgrzewkowych wymachów. One gdzieś tam przechylą kaloryczność całego łącznego treningu na swoją stronę. Jednak nie wyobrażam sobie biegacza - amatora wychodzącego szybciej o te "pięć" minut by pomachać kończynami zataczając charakterystyczne lekkoatletyczne kółka. Z reguły zawsze łatwiej "tu się schylić, tam się wypiąć". Przy całym bilansie zysków i strat chyba lepiej "wykorzystać" tę mniejszą szansę na uraz mięśniowy (choć przy minimalnym spadku osiągów) lepszy wydatek energetyczny. A najlepiej po prostu pobiec o "kilometr" więcej ;-)


Piśmiennictwo:

1. Effects of dynamic stretching on energy cost and running endurance performance in trained male runners.  M. C. Zourdos, J. M. Wilson , J Strength Cond Res. 2012 Feb;26(2):335-41. doi: 10.1519/JSC.0b013e318225bbae.

2. Effects of static stretching on energy cost and running endurance performance. J. M. Wilson, L. M. Hornbuckle, J Strength Cond Res. 2010 Sep;24(9):2274-9. doi: 10.1519/JSC.0b013e3181b22ad6.

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.