Ciąg dalszy planu do Dębna...

Kolejny miesiąc minął po maratońsku, czyli szybko. Jak to przed startem. Szkoda, że to start turystyczny, choć te kilka tygodni - o dziwo - zrealizowane bez większych problemów podbiło ambicje na więcej. Mimo wszystko na życiówki i szaleńcze tempo mnie nie stać. Z drugiej strony nie ma co ryzykować niepewnego kolana na szybszych tempach, a tym samym zagrażać mocnemu triatlonowemu debiutowi w czerwcu. Podsumowując za mną całkiem solidnie zrealizowany okres treningowy, a przede mną ciekawa reszta sezonu. Teraz trzeba wszystko pociągnąć dalej...jak to mówił mój kolega ostatnio "fajnie jest mieć to uczucie, że wszystko zależy tylko od Ciebie".


Trening z poprzedniego okresu (tutaj) zrealizowałem bardzo solidnie, a nawet z nadmiarem. Często, nawet jak nie miałem drugiej godziny spinningu to dokładałem 45 minut biegu (czasem nawet BNP po 4:20/km). Co więcej udało się w planie zmieścić dobre dwa dni biegowe, trzy - cztery rowerowe i jeden basenowy. Oczywiście jak zamierzałem wcześniej z reguły raz na tydzień spokojnie udawało się wykonać jakieś łączenie roweru z biegiem. Naprawdę jestem zadowolony

Ostatnie dwa tygodnie planu wyglądały tak:
pon
wtśrczwpt. sobndz
W/135'spinning

bieg 15' przed i po, 2x45'
spinning
rano:90' bieg
wieczór:indoor 45'
bieg 15' przed i po,
45'
spinning
 2
x45'spinning
bieg 180'

45' basen


Jutro wolne. Taki dzień zdarza się raz na dwa tygodnie - zgodnie  z moimi poprzednimi założeniami. I powiem szczerze, że nie jest to najszczęśliwsza doba. Niby odpoczywam fizycznie, ale jakby wszystko po mnie spływało. Dziś pisząc ten tekst nawet czuję przeziębienie, więc jutro schemat się powtórzy. Będzie ciężki dzień. Cóż muszę go przeżywać aż do Dębna (12 kwietnia), bo taka postać planu ( w końcu mogę tak napisać bo ma to jakąś powtarzalność) będzie realizowana. Skoro moje "trenuję, jak klient pozwoli" jakoś funkcjonuję to nie ma co zmieniać. Ostatnio dlatego łączenia w tym tygodniu nie było.

Najbliższy tydzień:
pon
wtśrczwpt. sobndz
W

bieg 15' przed, 45'
spinning+bieg 45' 
rano:90' bieg
wieczór:indoor 45'
bieg 15' przed i po,
45'
spinning
Maraton Spinning(4h) albo 2h+1h30biegubieg 140'

45' basen

Będzie lekko zmieniony najbliższy tydzień, bo w piątek robimy klubowy maraton spinningowy. Postaram się go wykorzystać na maxa jak się da (zależy od miejsc). Przejechanie go dałoby fajny bagaż doświadczeń pod przyszłościowego IronMana ;-) Zrobienie jednak 1hrower+50'bieg+1h rower+45' bieg nie jest tez złe. Sobota to już sprawdzian półmaratoński kolegi. Przy okazji pomogę mu dobrze go wykonać a sam sprawdzę jak mają się moje kolana.
Dalej już wracam do schematu "jak klient pozwoli" z dokładaniem treningów łączonych gdzie się da. W końcu pozostały 3 miesiące do startu pierwszej połowy sezonu. A to już malutko ;-)  Ostatni przedmaratoński tydzień pewnie w sobotę będzie wolny, basen wejdzie w czwartek a ja postaram się w niedzielę powalczyć o radość kolegi i jakąś tam delikatną przepychankę ze swoim organizmem. (w końcu ten maraton to też bodziec treningowy)


Po Dębnie zmieni się za to dużo...i tego już powoli się boję...ale to w następnym treningowym poście

Wsparcie treningowe:



 

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.