Ćwiczenia propriocepcji - zabawy z koordynacją cz.II

Niektórzy mówią, że ta cała propriocepcja jest jakaś przereklamowana i że dawniej nikt o takich sprawach nie słyszał. „Przecież biegania bez biegania nie da rady wytrenować!”. Prawda oczywiście w tym jest. Tyle, że „kontuzjoodporności” truchtaniem nie wzmocnisz, a „ogólnorozwojówki” bez odpowiednich ćwiczeń nie rozwiniesz. Zatem zimą czy w połowie sezonu zawsze spotkasz mnie w klubie fitness z platformą balansową, taśmą TRX czy piłką rehabilitacyjną. Takiej „okołobiegówki” nigdy za wiele..


Kto czytał wiele moich wcześniejszych tekstów (niekoniecznie na łamach maratonypolskie.pl) wie, że jestem wielkim fanem dopełniających bieganie ćwiczeń a tym samym budowania kompleksowego treningu sportowego. Właśnie jednym z jego składników są te, przez wielu ignorowane, ćwiczenia propriocepcji. Ja podczas planowania „swojego biegania” poświęcam na nie całkiem sporo okresu przygotowawczego (4-8 tygodni). Oprócz zwiększanej obok objętości treningowej na niskim poziomie intensywności stanowią one wraz z ćwiczeniami rozciągającymi, a później wzmacniającymi, podstawę treningu na początku sezonu. Co więcej często z tą komponentą siłową odpowiednio się łączą tworząc bardzo fajne ćwiczenia koordynacyjno – siłowe. Weźmy pod uwagę przykład przysiadu jednonóż z poprzedniej części. Mamy tu dużo koordynacji – patrz czucia głębokiego wszystkich segmentów ciała i ich miejsca w przestrzeni, oraz sporo kontroli mięśniowej – patrz utrzymania dynamicznej równowagi w przestrzeni. Taki rodzaj ćwiczeń mogą lekceważyć Ci mniej ważący „prawdziwi biegacze”, których nieszczęścia kontuzyjne się nie trzymają. Natomiast zdecydowanie konieczność propriocepcji stoi po stronie tych zaawansowanych „grubszych” amatorów. „Grubszych”, bo przecież ważących więcej niż powiedzmy biegowy standard 75 kg. Zaawansowanych, bo chcących biegać szybciej niż te 5 min/km, co wiąże się z większymi przeciążeniami aparatu ruchu.

Na pewno przy uwzględnieniu podstawowych wytycznych (patrz cz. I) dotyczących utrzymania długości boku obciążanego czy stabilnej miednicy ćwiczenia propriocepcji nie są łatwe. Jeśli zaś ten wariant samego przysiadu nie spędza nam snu z powiek to utrudnijmy go poprzez zamknięcie oczu, dodanie miękkiej maty pod stopę czy nierównej i chybotliwej powierzchni. Takie triki zdecydowanie pozwolą się nam zmęczyć, ale co najważniejsze przygotować cały system nerwowo – mięśniowy do równie dynamicznych zmian podłoża w trakcie kroku biegowego. Nierówna droga, uskok, dołek, naturalne przeszkody będą mniej straszne a cała energia wcześniej tłumiona na zneutralizowanie zmian będzie wydatkowana (przez mniej zaskoczony i bardziej plastyczny organizm) na efektywniejszy bieg. Skuteczność wymienionych wyżej pozycji warto także oprzeć na poprawnym nawyku stabilności lędźwiowo – miedniczej (opisywanym na początku całego cyklu tekstów o podporach). Połączenie dwóch „umiejętności” stabilizacji i czucia głębokiego – dla mnie bardzo powiązanych i ćwiczonych jednocześnie podczas każdej figury – zrobi jeszcze większą różnicę. Z doświadczenia wiem, że brzmi to śmiesznie...rzadko kto w to wierzy. Mimo wszystko przekonać powinna ta lepsza ergonomia pracy aparatu ruchu i zdecydowanie mniejsza urazowość. W końcu klucz do fajniejszych osiągów. Biegasz więcej, szybciej biegasz, no i rekordy bijesz. Proste...

Zatem biegaczu nie myśl tylko o rozciąganiu. Nie myśl także tylko o wzmacnianiu. Warto jeszcze spojrzeć w stronę koordynacji każdego segmentu swojego ciała by uzyskać z niego optimum energii ,jakże potrzebnej do uszczknięcia tych paru sekund na kilometr więcej. Jeśli Twoje mięśnie i mózg będą plastyczniejsze i szybsze w działaniu stanie się to naprawdę łatwiejsze. Wszystko dzięki tylko kilku seriom np. przysiadów jednonóż. Wykonywane przez parę tygodni w sezonie zupełnie odmienią bieg Twojej sportowej historii.


Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.