Oddychanie biegaczy i niećwiczących. Czy jest różnica?



Kolejny "Kącik naukowy" zajmie się zagadnieniem ciekawym, związanym z wieloma powtarzającymi się pytaniami. Czy początkujący adept sportu/biegacz (przyjmijmy taką dyplomatyczną nazwę na niećwiczących ;-) różni się od tego doświadczonego sposobem oddychania i wydolnością mięśni oddechowych. Czy te w ogóle nie mają znaczenia a wytrenowane mięśnie bardziej ich różnią? No właśnie to postaram się przedstawić na kilku badaniach...


Tego właśnie dowiedzieć się chcieli badacze z Australii przyglądając się oddychaniu maratończyków i zwykłych, niewytrenowanych zjadaczy chleba (1). Pod uwagę wzięto siłę (patrz parametr maksymalnego ciśnienia wdechowego - PLmax) oraz wytrzymałość (test progresywnego obciążenia progowego mięśni wdechowych - w oryg. progressive threshold loading of inspiratory muscles - w życiu nie wiem co to?) oddychania u sześciu sportowców i zwykłych ludzi.

Co ciekawe siła oddychania nie różniła się aż tak bardzo, ba badacze mówili o podobieństwie parametrów. Co innego wytrzymałość. Tutaj sportowcy uzyskali 90+-8% PLmax co w porównaniu ze zjadaczami chleba 78+-10% PLmax robiło sporą różnicę. Co więcej podczas uzyskania momentu progu maratończycy oddychali z mniejszą częstotliwością, wyższą objętością oddechową i dłuższym czasem wdechu i wydechu. Ponad to w momencie uzyskania maksymalnego ciśnienia progowego wysycenie krwi tlenem w żyłach u nich było także mniejsze (przy porównywalnym maksymalnym odczuciu obciążenia oddychania). Tu warto dodać, że w każdym momencie testów skuteczność mięśni oddechowych była podobna.

Badacze całe badanie podsumowali stwierdzeniem, że ta lepsza wytrzymałość mięśni oddechowych wynika głównie z faktu różnicy sposobu oddychania, który został przećwiczony wielokrotnie częściej podczas treningowego oddychania podczas obciążeń biegowych. Żadne parametry siły wdechu czy skuteczności mięśni oddechowych nie wchodzą tutaj w grę. 

Prawda, że ciekawe?! A wydawałoby się, że biegacze z pewnością mają silny wdech czy "dmuch" (choć to nic w porównaniu z palaczami :-) i z pewnością różnica wynika z siły mięśni oddechowych. A tu najzwyczajniej w świecie to sprawa adaptacji układu nerwowego i adaptacji do obciążeń w układzie żylnym (lepsze wykorzystanie tlenu z płuc).


Piśmiennictwo:

1. Inspiratory muscle performance in endurance athletes and sedentary subjects, P. R. Eastwood, D. R. Hillman, Respirology, Volume 6, Issue 2, pages 95–104, June 2001

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.