Walka z łydką trwa...

Lewa łydka tak nie do końca odpuszcza. Po jednym dwutygodniowym mezocyklu regeneracyjno - wzmacniającym co nieco się zmieniło. Mimo wszystko po sobotnich "30tkach" ciągle jeszcze czuję dyskomfort (w trakcie też jakoś przyjemnie nie jest). Mimo wszystko od tygodnia włączyłem suplementację BCAA - zawsze to działało na mnie antykontuzyjnie - no i zaczynam wszystko powoli kontrolować. Możliwe jest już spokojne drugie bieganie w tygodniu. Niestety brak jakiegoś szybszego treningu na pewno wpłynie na dyspozycje tempowe i raczej życiówa w Rock'N'Run za dwa tygodnie już z pewnością jest poza mną. W sumie sam jestem ciekaw jak trening zastępczy (w końcu całkiem solidne jazdy spinningowe i treningi na orbitreku) wpłynie na te parametry. Jakoś w strasznie słabej formie się nie czuję. Szkoda tylko, że te moje zawieszenie jest takie słabe, bo wtedy przecież za mocny silnik sobie nie poszaleje. Czas pokaże...

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.