Przed końcem sezonu już jest fajnie...

Kolejny sezon treningowy prawie przemknął niczym burza. Jeszcze tak niedawno, dziesięć miesięcy temu (?), myślałem o celach. Teraz najzwyczajniej w świecie trzeba je zrealizować do końca podczas tego weekendu. Oczywiście te się zmieniły. Wraz ze zmianą okoliczności życiowych - nadchodzącego terminu przyjścia na świat syna - myślałem, że ogarnę się treningowo. Błąd. Praktycznie od miesiąca już nie myślę o treningu, choć w sporym stopniu go realizuję. Problemem tez były sumujące się urazy. Organizm jest już mocno zmęczony pracą treningową. Mimo wszystko jest chęć powalczenia o fajny rezultat. Oczywiście wszystko w związku z całkiem ciekawym rezultatem sprzed trzech tygodni z Bydgoszczy (1h26 gdyby była pełna połówka). Daje to jakieś podstawy by znowu złamać 3h. Oby realne...wszystko już niebawem w relacji podsumowującej 37.PZU Maraton Warszawski i cały sezon. Do usłyszenia.

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.