Suplementy Etixx - segment "Recuperation" (cz. II)



Każdy szanujący się producent suplementów w swojej ofercie, oprócz wspomagaczy typowo treningowych, ma produkty regeneracyjne potreningowe. Belgijska firma również. Etixx stworzył specjalny dział pod nazwą „Recuperation” zapewniający swoim użytkownikom lepszy start na kolejnym treningu. Ot czego w końcu są suplementy regeneracyjne...



W polskiej opcji sklepowej mamy do czynienia z Recovery Shake (o nim więcej poniżej) i Recovery Sport Bar (baton węglowodanowo – białkowy). Zagraniczny sklep oferuje już poszerzony asortyment: Recovery Shake (smak czekoladowy), Amino Acids (izolat białkowy + BCAA) oraz Junior Recovery Shake (wersja napoju węglowodanowo – białkowego dla dzieci). Z mojej strony miałem przyjemność systematycznie próbować napój węglowodanowo – białkowy Recovery Shake w wersji smakowej Kiwi i Malina oraz jednorazowo baton Recovery Sport Bar Kokosowy (dałbym głowę, choć w dostępnych produktach jest tylko opcja Orzechowa i Karmelowa).

Z jednorazowej próby batonu węglowodanowo – białkowego pamiętam (było to 3 tygodnie temu) dobry smak, zwartą konsystencję i uczucie sytości po spożyciu. To ostatnie szczególnie, że traktowałem go jako jeden z moich odrębnych posiłków podczas popołudniowej zmiany dnia pracy (potem gdzieś pojawiły się zajęcia). Dał radę. W batonie mamy 156 kcal, z czego 5 g tłuszczy (w tym 3g tłuszczów nasyconych), 17 g węglowodanów (w tym 10 g cukrów), 13 g białka, 0, 3 g błonnika i 0,1 g soli. Taką ilość białka uzyskaną przez zastosowanie koncentratu białek serwatkowych, izolatu białka z mleka i chrupek z białka sojowego. Część węglowodanowa oparta jest na syropie glukozowym, karmelizowanym czy z częściowo inwertowanego cukru. Smakowo mnie, węglowodanowego łakomczucha, raczej nie trudno zadowolić tym bardziej, że jakoś na bilans energetyczny uważać nie muszę i taka dawka jest dla mnie w sam raz. Wolę więcej smaku niż zjechanie z kalorii. Zresztą w Recovery Sport Bar, powysiłkowym suplemencie, o to chodzi.


Bardziej systematycznie sprawdzany Recovery Shake to już połączenie 20,5 g maltodekstryny, 8,5 g glukozy i fruktozy oraz 8 g izolatu białka serwatkowego. Do tego dokładamy wszystkie zagęszczacze (guma guar), barwnik (burak czerwony), aromaty (kwas cytrynowy, malina, kiwi), substancje słodzącą (sukraloza), witaminy (z grupy B i C) i funkcyjne składniki w postaci chelatów ( 300 mg jednowodzian kreatyny, cytrynian magnezu, diglycynian żelaza, cytrynian manganu i pikolinian chromu – tu tylko podpadający węglan wapnia!). Ciekawym i niespotykanym novum jest dodanie enzymów trawiennych (po 5 mg lipaza, amylaza, laktaza) czy ekstraktu z pieprzu czarnego (0,04 mg, niektóre badania mówią o działaniu antykatabolicznym) ułatwiających przetworzenie suplementu i jego wchłonięcie. W składzie warto zanotować także obecność koenzymu Q10 (10 mg) mającego wspomagać działanie regeneracyjne (stąd też minimalna obecność tłuszczu, z którym koenzym współpracuje). Podsumowując energetycznie w porcji 50 g proszku, który rozrabiamy z 500ml wody lub mleka , mamy 181 kcal w tym 37 g węglowodanów (cukry tylko 9 g), 8 g białka i 0,1 g tłuszczy (nasycone 0,04 g). Przy okazji picia regeneracyjnego napoju uzupełniamy od 7,5 do 38 % dziennego zapotrzebowania na witaminy z grupy B (najmniej B12, najwięcej B6), 15,6 % witaminy C oraz 60 g wapnia, 28 mg magnezu, 1 mg żelaza, ćwierć mg manganu i 9 μg chromu. Oczywiście w toku trudniejszego treningu istnieje możliwość podania dwukrotności dawki 50 g (dwie saszetki albo sześć łyżek sproszkowanej postaci z puszki) w tej samej ilości wody/mleka.


Smakowo Kiwi i Malina również bardzo mi odpowiadało. Po wymęczonym treningu wręcz czekałem, żeby pochłonąć te 500 ml napoju. Sam nie wiem czy ze względu na teoretyczne właściwości regeneracyjne czy już sprawdzone właściwości smakowe. W porównaniu z „performancowym” Carbo -Gy tu ponownie można było wyczuć zgoła odmienne podejście i świeżość technologów belgijskiej firmy. Co więcej wypróbowałem go także (wbrew etykiecie „after training”) w trakcie jazdy i te pół litra z łatwością podczas spinningu spożyłem. Jako, że ostatnio wątpiłem (w końcu nic nie przeszkadzało mi w produktach Etixxu) w tę swoją „słodką” obiektywność to nawet rozdałem około 12 saszetek Recovery Shake wśród znajomych. Ci również nie marudzili, a bardzo często potwierdzali moje odczucia (w podobnej próbie Carbo – Gy okazywało się czasem za słodkie)

Ciężko wypowiadać się na temat zdolności proregeneracyjnych produktu – akurat kontuzyjnie musiałem odpuścić sporą część obciążeń treningowych z powodu walki z troczkami rzepki a dodatkowo (zresztą w porozumieniu z przedstawicielem firmy) obok stosowałem dalej BCAA innego producenta. Teoretycznie największą różnicę czułem po trzech ciągłych sesjach spinningu. Wypity napój węglowodanowo – białkowy ożywczym smakiem stawiał mnie delikatnie na nogi. W porównaniu z czasem pomaratońskim, czyli krótko po testach kiedy już na zupełnym roztrenowaniu kończyłem długą sesję ciężko było usiedzieć przed komputerem (choćby taki tekst napisać). Kiedy podczas przygotowań kumulacja obciążeń była spora, bo w grę wchodził przecież codzienny trening, Recovery Shake (plus pewnie BCAA) wspomagał regenerację co najmniej tak samo. Bolesności mięśniowe były zdecydowanie inne i tu mogę potwierdzić (zresztą nomen omen naukowo jest to dowiedzione) pozytywne działanie powysiłkowego wspomagania białkowo – węglowodanowego. Ciekawa i pewnie interesująca dla oszczędzających jest obserwacja braku większych efektów przy ciągłości stosowania wspomagacza Etixxu. Czy spożyłem go za pierwszym razem czy w kumulacji ok. 24 saszetek (w ciągu ok. pięciu tygodni) efekt za każdym razem wydawał się podobny: świeży smak, uczucie nasycenia i subiektywne odczucie mniejszej ciężkości wysiłku następnego dnia.


Różowy napój węglowodanowo - białkowy Etixx Recovery Shake jako reprezentant segmentu „Recuperation” przypadł mi do gustu. Z pewnością jego przydatność regeneracyjna jest spora, choć pewnie dopiero z kompleksem aminokwasów rozgałęzionych (znajdujących się także w asortymencie Etixx) nabiera maksymalnej mocy. Tradycyjnie największymi zaletami jest smak i solidne dawki wielu unikanych gdzie indziej mikroskładników plus substancji roślinnych bioaktywnych. I to jeszcze w postaci organicznej, bardziej przyswajalnej. Takie rozwiązania oferują tylko najlepsze produkty na rynku.

1 komentarz:

  1. Cały czas używam i jestem pod wrażeniem regeneracji po wypiciu tej 500 ml dawki. Różnica dzień po jest spora (powtórzyłem w opcji bez i z po 3x45 min spinningu). Co ciekawe nie tylko ja to zauważyłem (Etixx przysłał sporo próbek do rozdania).

    OdpowiedzUsuń

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.