Mezocykl spinningowy za mną...



Uff....ostatnie spinningi to była ciężka przeprawa, więc bardzo się cieszę, że ten trudny rowerowy okres już za mną. Wreszcie. Już dawno tak psychofizycznie nie zajeżdżałem się. Żebym każdego dnia rano od poniedziałku do czwartku myślał o trzygodzinnej jeździe spinningowej, a od piątku do późnej soboty regenerował się po niej. Oczywiście w tle dalej prowadziłem biegowo - wzmacniające życie treningowe. Na całe szczęście to już za mną. Mocno bolało. Teraz akcenty treningu przenieść trzeba gdzie indziej...


Wpierw dokończę jeszcze o spinningu. Podczas 8 aktywności, czyli blisko 12,5h ze średnim tętnem 155ud/min (coś pod 80% z rezerwy), spaliłem 10407 kalorii. Całkiem sporo musicie przyznać. Oczywiście najtrudniejsze były czwartkowe trzy godziny zajęciowe (z reguły ok. 2h20-30 łącznie). Średnie w ich przypadku oscylowały w granicach 162 ud/min. Przy okazji zanotowałem maksa na 196 uderzeniach i przećwiczyłem wolicjonalne możliwości organizmu. Jednak taki stary nie jestem, choć bolało niemiłosiernie. Zresztą na profilu FB dwa treningowe czwartki wrzuciłem. Naprawdę sam jestem pod wrażeniem, że dałem radę trzymać tak wysoką intensywność przez trzy 45-50-minutowe jednostki.


Oczywiście bolało to bardzo też przez to, że obok realizowałem pozostałe treningi. W poniedziałki i piątki rano siłownia na górę (ćwiczenia wyrównawcze i poprawiąjące ręce do kraula) a wieczorem na dół (podstawowe ćwiczenia) łącząc to z 30 minutowym dobiegiem do domu. W środę i w sobotę postarałem się dołożyć dłuższe bieganie - takie 40-60 minut. Oprócz tego często dobiegiwałem do pracy (odcinek 3 km). Ostatnio nawet udało się dobiegać do 70 minut. Podsumowując obok mocnych spinningów (tylko ta piątkowa godzinka spokojniejsza)  wykonywałem krótkie treningi wzmacniające i dwa sensowne biegania (ogólny kilometraż tygodniowy to coś ok 45 km, choć jest w tym sporo nie dających za wiele 3-km dobiegów). Zwyżka formy jest spora. Odczuwalna. Niestety kolano cały czas boli i właśnie tym będę musiał się zając przez najbliższe tygodnie. Najbliższy czas zatem stanie pod znakiem dalszego sterowanego wzmacniania. Zobaczymy co z tego wyjdzie...

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.