Obietnice, inspiracje i fatamorgany...

stressfree.pl


Nowy Rok wielu z Nas kojarzy się ze zmianami, postanowieniami i samoobietnicami. Branża fitness jak i sportu masowego jest bardzo podatna na regułki kolorowych czasopism, gwiazd showbiznesu czy (nowej kategorii celebrytek) sławnych fitnessówek. Im jestem starszy tym mniej zaczyna mnie to co roku zaskakiwać. Bardziej cieszę się wraz z ludźmi ich nowym poziomem inspiracji, chęci zmian i prostoty w rozwiązywaniu tych trudniejszych wcześniej problemów. Często te z mozołem kreowane fatamorgany pozwalają co nieco ugrać. Życie instruktora, sąsiada, obywatela czy uczestnika zajęć jest wtedy łatwiejsze. Mimo wszystko powiedzcie mi dlaczego tak mało ludzi w pełni realizuje postanowienia? 



Pewnej logicznej odpowiedzi udziela Nido Quebin, mówca motywacyjny, coach, autor wielu poradników. Zwraca on uwagę na roztargnienie i łapczywość współczesnego (?) ludzkiego charakteru. "Nic nie potrafi nadać naszemu życiu większej mocy niż skupienie wszystkich sił na ograniczonej liczbie celów". Czy to z reguły nie wystarcza by wyjaśnić genezę wielu niespełnionych obietnic? Wielu tych fatamorgan współczesnych sportowców - amatorów czy rozpoczynających przygodę ze zmianą siebie? 

Sfokusowanie wszystkich sił na realizacji zbyt wielu celów doprowadza do wielu porażek i kumulacji poczucia niespełnienia. Realizacja danego celu pozwala łatwiej sięgać po kolejny. Czy rzeczywiście tu leży ten główny gwóźdź do trumny niespełnionych postanowień?

Na dzień dzisiejszy u mnie to się bardzo mocno potwierdza. Odkąd zacząłem ograniczać cele i wyraźniej je formułować te wręcz zaczęły się same wypełniać. Powiedźcie czy to przypadek? Czy może wszystko upraszczam???


Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.