ISO PLUS Powder

iafstore.com


W kąciku testów czas na kolejny napój izotoniczny tym razem produkcji polskiej. Firma Olimp Laboratories istnieje już na rynku od 1991 r. a jej marka Olimp Sport Nutrition znana jest wielu Polakom. Zatem jak nie opisać choćby jednego z jej produktów?! Wykorzystując prezent od kolegów i koleżanek z Fitness Seven z przyjemnością naprawiam ten błąd. Poniżej krótko i na temat o "olimpowskim" ISO PLUS.

Pierwsze opakowania napoju izotonicznego marki Olimp Sport Nutrition zobaczyłem kilka tygodni po otwarciu sklepu w macierzystym klubie fitness. Najpierw produkt gotowy już do spożycia w plastikowej butelce (o dziwo różniący się składem od opcji sproszkowanej!) a później ten darowany z okazji urodzin w żółtym 700 g opakowaniu. Designerzy z Dębicy ostatnio mocno poszli w stronę nowoczesności estetyki (zresztą widać różnicę na stronie głównej firmy - patrz podstrona "O firmie") - na tle konkurencji nie mają prawa czuć się gorsi. Choć teoretycznie o wygląd chodzi tu najmniej...

Oczywiście w izotoniku chodzi o odpowiednią osmolalność produktu a przy okazji lepszego wchłaniania zadbanie o uzupełnienie ubytku węglowodanów i mikroelementów. Na etykiecie ISO PLUS ciężko znaleźć konkretną informację na temat "izotoniczności". Dopiero skrócony odpis analizy chemicznej na stronie producenta określa ją na poziomie 286 mOsm/kg potwierdzając tym samym zastosowanie w stanach odwodnienia. Węglowodanów mamy tu także sporo - w porcji 250 ml napoju (z 17,5 g proszku) 15 g, z czego 12 g to cukry. Funkcyjnymi "węglami" są cukier (sacharoza???), maltodekstryna, glukoza i fruktoza. Nic więc dziwnego, że sporo tego cukru w ISO PLUS (z reguły są to mniejsze wartości - przeciętnie 2/3 wszystkich węglowodanów a nie 4/5 jak tutaj). W zamian otrzymujemy na 250 ml porcję całkiem pełną dozę witamin (A, D, E, C i prawie wszystkie z grupy B - łącznie 12 sztuk) o 20 % wartości referencyjnej (tj. dla przeciętnej osoby o bilansie 2000 kcal) okraszone paroma mikroelementami (86 mg potasu, 25 mg wapnia, 13 mg magnezu i 120 mg sodu w słabo wchłanialnych postaciach). Dodatkowymi "superskładnikami" są L - glutamina i L - Karnityna. Jednak ponownie są to lekko wspomagające dodatki, bo w litrowej porcji płynu otrzymamy odpowiednio 770 i 250 mg tych substancji (o wiele mniej niż zalecane dawki podczas przyjmowania homogenicznego). Choć zapewne co nieco gospodarkę tłuszczową czy białkową swoją obecnością poprawią. ISO PLUS na pewno także podbije bilans dzienny - kaloryczność 250 ml napoju osiąga zakres 60 kcal. Szukając więcej dziur produktu bardzo martwi zastosowanie sztucznych słodzików, jak cyklaminian, sukraloza i  acesulfam K (te dwa ostatnie w niektórych badaniach uchodzą za szkodliwe!).

Olimp chwali niesamowity smak napoju (na opakowaniu "new incredible taste!"). Pomarańczowy ISO PLUS Powder, którego miałem szansę skosztować, zdecydowanie przypominał mi Isostar niż Energy TORQ'a. Czy był taki niesamowity?! Nazwałbym go orzeźwiającym, sprawiającym pozór lekko gazowanego, napoju pomarańczowego. Najlepiej stosowało mi się go w opcji 3 miarek na 750 ml wody. Przy sugerowanej 1,5 miarki na 250 ml wody był zdecydowanie przesłodzony. Utraty kilku gram "węgli" (ok. 15 g) na butelkę nie czułem. Na pewno mogę potwierdzić brak uczucia pełności w żołądku podczas sprawdzonych tych dobrych kilku godzin na rowerze spinningowym. Mimo przecież ciągłego pedałowania i wlewania w siebie ok. 2 litrów płynu w ciągu prawie 3 h jazdy wszystko było ok. Ba nawet - by nie mówić o efekcie placebo - w zastępczym tygodniu (patrz 5 h zajęć dodatkowo, razem ok. 11x45 min godzin wytrzymałościowych) kiedy wreszcie wystarczająca na czterdzieści 250 ml izotoników puszka się skończyła - jechane dwa dni na wodzie uświadczyły mnie o braku mocy i noga "kręciła się" gorzej. 

Izotonik Olimpu zrobiony jest na sztucznych słodzikach, zresztą jak wiele innych napojów izotonicznych na rynku.  To chyba jest jego najgorszą wadą. Mikroelementy w rzadko którym suplemencie pochodzą z wysokiej jakości związków organicznych. W ISO PLUS również. Mimo wszystko podsumowując całość - bohater dzisiejszej recenzji to całkiem solidny gracz na rynku i jak to ująłem wcześniej, na tle standardowej konkurencji nie ma prawa czuć się gorzej.


Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.