Trening sportowy a klub fitness - wspólna droga do sukcesu cz. II



Patrząc na ogromny wachlarz zajęć w polskich klubach fitness od kilkunastu już miesięcy zastanawiam się dlaczego te całe rzesze sportowców amatorów nie wykorzystują tego potencjału umiejętnie. Sam prowadząc różne formy ruchu w lokalnym "Fitness Seven" często próbowałem konkretnie wpłynąć na daną cechę motoryczną czy nawyk ruchowy podczas tych 45 minut świetnej z reguły zabawy. Jedyną odpowiedzią przychodzącą mi do głowy jest brak wiedzy o możliwości łączenia treningu fitnessowego z tym sportowym i konkretnej kolejności faz takowego łączenia. Dlaczego by zatem w części drugiej nie wskazać przykładowego kierunku?!


W części pierwszej (tutaj) starałem się krótko rozpocząć temat wyjaśniając pojęcie periodyzacji treningu sportowego. Cały proces ma sens jeśli poszczególne części będą płynnie łączyły się stanowiąc zlepek powtarzalnych w odpowiednich proporcjach bodźców. Dane proporcje - struktura treningu, to już spore pole do popisu dla trenera i zawodnika, który jako indywidualna biomaszyna potrzebuje konkretnych środków treningowych. Oczywistym jest, że biegacz - amator zdecydowanie musi biegać by biegowe rezultaty poprawiać a cała biomaszyna biegowa rozwijała się. Samym treningiem fitness nie osiągnie tak optymalnego efektu. jak podczas łączenia wszystkich godzin we wspomagający się z każdej strony wysiłek.

Wielokrotnie w poprzednich tekstach powtarzałem, że by osiągnąć stały rozwój biegowy koniecznym jest aktywizować aparat ruchu okołobiegowo, a zatem wszelkimi ćwiczeniami siłowymi, stretchingowymi, stabilizacyjnymi i proprioceptywnymi. Dobór form fitness w takich kierunkach jest bardzo szeroki. Prześledźmy go przy okazji periodyzując właściwie trening, bo wspólna droga do sukcesu sportowego jest jak najbardziej możliwa...

Okres przygotowawczy to często ignorowany przez amatorów moment treningowy. Paradoksalnie w tym ważnym czasie świat fitness przychodzi nam najbardziej z pomocą. Normalnie to właśnie tu musimy wykonać najtrudniejszą fachową pracę zoptymalizowania zakresów mięśniowych, wzmocnienia słabych grup mięśniowych, przebudowania złych nawyków ruchowych i utrwalenia tych prawidłowych a przy okazji zbudować bazę tlenową tej głównej dyscypliny. Kowalski nie dysponujący wiedzą jak to zrobić skazany jest na porażkę. Przy dobrze ułożonym planie treningowym bieganie przeplatane z odpowiednimi zajęciami fitness zdecydowanie może zniwelować monotonię tej trudnej pracy. Zresztą przy braku wiedzy i odpowiedniego poziomu motywacji Kowalskiego obecność nadzorującego instruktora i uczestników zajęć pozwoli okres przepracować jeszcze lepiej.

Przechodząc do konkretów i czerpiąc z własnego doświadczenia okres przygotowawczy możemy zacząć już po dwóch tygodniach przerwy od systematycznego wysiłku (okres roztrenowania). Obecność 2-3 h zajęć stretchingowych w tygodniu już zacznie wdrażać nasze mięśnie w kierunku odpowiednich zakresów mięśniowych, a zatem przygotuje je do przyszłych zadań. Przy skorzystaniu z pomocy instruktora (a może dodatkowo warto odwiedzić jakiegoś fizjoterapeutę.trenera personalnego) dowiemy się na jakie grupy mięśniowe musimy zwrócić uwagę przy korygowaniu długości mięśni. Póki co jeszcze w tym momencie odpuśćmy sobie trening biegowy - przed nami kolejne 10-11 miesięcy pokonywania kilometrów.

Następne dwa tygodnie powoli możemy wdrażać się w spokojne bieganie nie zapominając zamienić 1-2 jednostek/zajęć stretchingu (pozostaje jeszcze jedna sztuka plus rozciąganie indywidualne) na włączany w plan trening stabilizacyjny. Do takiej początkowej pracy nadaje się pilates lub np. zdrowy kręgosłup. Wyuczony nawyk prawidłowego stabilizowania układu miednica - kręgosłup lędźwiowy wpłynie na każdą umiejętność ruchową (szczególnie bieganie, gdzie mobilne nogi muszą mieć podparcie właśnie tam). Przy okazji spokojnego biegania trening uzupełniający w postaci roweru stacjonarnego czy trenażera wioślarskiego (ten drugi dodatkowo zacznie wzmacniać ignorowane przez biegacze ramiona) po zajęciach może jeszcze dodatkowo bezobciążeniowo zwiększać poziom bazy tlenowej.

Kolejna część już niebawem...

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.