Zostało 5,5 tygodnia do maratonu...

marathon-hannover.de


Uwierzycie, że od 11 stycznia nic nie pisałem o swoich treningu?! Nie do pomyślenia, no nie? Czas naprawić ten błąd, bo od tego momentu cały rozkład jazdy zmienił się nie do poznania. A tu żarty się kończą - do Hannover Marathon 2016 pozostało ledwie 5,5 tygodnia. Trzeba coś jeszcze ugrać...mimo ciągłego braku czasu wolnego. A szybkości brak...stąd pytanie o możliwości tego inaczej przepracowanego okresu z wtykanymi aktualnie żywszymi tempami. Okaże się niedługo...

Poprzedni plan wyglądał tak:

Pon
Wt
Sr
Czw
Pt
Sob
Bieg 30'
+ siłka nogi
rano:siłka ręce
wieczór:2h spinning
Bieg 30-45'
rano:siłka ręce
wieczór:3h spinning
1h spinning+
siłka nogi+bieg 30'
bieg 70-90'


Porzuciłem go w momencie zastępstw za koleżankę i dołożenia kilku godzin zajęć tygodniowo, tj. w okolicach końca stycznia. Nie szło by wytrzymać 13 h treningowych wytrzymałościowych i kolejnych 2 h wzmacniania. Znaczy dałoby gdyby nie 5-6 godzinny sen i wiele innych obowiązków rodzinnych. Te 10-13 h treningowych/tydzień realizowanych w ciągu trzech tygodni i tak sporo mi dało (choć tempa przy problemach z troczkami nie szło dołożyć), ale nie chciałem ryzykować posypania organizmu w toku już sobotnich 25-30 km wybiegań. Tę całą liczbę godzin treningowych realizowałem od poniedziałku do soboty. Niedziela miała być dla rodziny. 

Ostatnio jednak dorzuciłem więcej dynamiczniejszego tempa a poziom godzin ustatkowałem na 8-10 h/6 dni mikrocyklu tygodniowego. Wygląda to teraz mniej więcej tak:

Pon
Wt
Sr
Czw
Pt
Sob
Bieg 45" (SB lub prb)
2h spinning
Bieg 40-45' (w tym 30' na 150HR)
3h spinning lub 2h spinn+bieg40' (w tym 150HR)
1h spinning
bieg 25-30km (w tym 5-10 km z 10-15s pow. TS)


Mniej więcej, no bo robota nie do końca zawsze pozwoli wykonać te dynamiczniejsze tempa. Zresztą dlatego nawet nie sugerowałem ilości - ta zależna jest od ilości czasu. Co ciekawe po ostatniej 25tce - zrobionej w połowie w wygodnym tempie (okazało się to na poziomie 4:30-4:40/km) a w końcówie zmęczonej po 4:10-4:20/km - Garmin 920 XT pokazał wzrost pułapu tlenowego do 57 (chyba ml/kg/min) i czas maratonu na poziomie 2h54. Coś mu się pomyliło. Szybkości brak i pytanie kluczowe czy w ciągu kolejnych 5 tygodni takim treningiem ją wystarczająco poprawię? Z mojego doświadczenia wynika raczej, że nie, ale...sporo roweru i naprawdę niesamowicie zrobiona baza może gdzieniegdzie to wspomoże. Jednak szybkość, szybkość, szybkość to co innego i tu jakiś sensowny czas może uciec.


Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.