Wyciąganie wniosków i poprawa szybkości...

asics.com

No i już po debiutanckim międzynarodowym maratonie. HAJ Hannover Marathon 2016 okazał się być względnie łaskawy. Mimo, że nie udało się osiągnąć zaplanowanego maksimum (2h58) i w sumie nawet tego wydumanego minimum (3h00) to i tak w tych okolicznościach poszło całkiem dobrze. Starty pozwalają monitorować braki treningowe - jakkolwiek by przebiegły, to jest ich niewątpliwą zaletą.  Hanowerski maraton wyraźnie wskazał mi duże braki szybkościowe. Zresztą te parametry zawsze u mnie leżały...


Niby nie lubię malkontenctwa i stylu na "jakoś to będzie". Jednak patrząc parę sezonów wstecz widać, że nie do końca. Jak mogłem mieć nadzieję na poprawę życiowych wyników w imprezach biegowych kiedy treningowo wszystko było ustawione na podnoszenie bazy, wyrównanie dysbalansów mięśniowych czy podnoszenie progu anaerobowego. Stosowane przez te 2-3 sezony wybiegania czy biegi progowe wrzucane pomiędzy rowerowe treningi (o pływaniu nie wspominam, bo to malutki margines) podniosły mnie na obecny poziom życiówek (37:40, 1h23 i 2h58). Zapewne wiele więcej tymi środkami bez zrzucenia wagi się nie osiągnie. Czas zatem na spróbowanie innych bodźców.

Wcześniej w 2013 i 2014 r. oczywiście wrzucałem kilka tygodni roboty nad szybkością, jednak kończyło się to problemami z lewą łydką i achillesem. Teraz po ostatnim okresie przygotowawczym co nieco się zmieniło i widocznie nadszedł czas by spróbować po raz kolejny. Tym bardziej, że 1/2 IM w Brodnicy (początek czerwca) to tylko impreza luźna i niedocelowa tego odpuszczonego sezonu startowego (może na jesień spróbuję co nieco wyszarpać z maratonu). Kiedy, więc zacząć się bawić treningiem zwiększającym szybkość jak nie teraz. Najlepszy na to czas, bo nie ryzykuje niczego, a robotę i tak trzeba wykonać. Później łatwiej nie będzie...


Pon
Wt
Sr
Czw
Pt
Sob
Bieg 50' (w tym 8-10xprb)
2h spinning

bieg 15'
Bieg 50' (w tym 10x200m/200m)
3h spinning
1h spinning
bieg 45' (w tym3x2km, p. 3')

Legenda: bieg 50' - bieg 50 min na 4:45-5:00/km; 10xprb - 10 sztuk przebieżek ok. 100m; 10x200m/200m - 10 sztuk "dwusetek" w żywym tempie na 200m truchtu.

Zatem co tu robić, jak nie próbować lekko podrasować parametrów pod jesień. Przy okazji po drodze przygotuję się do jakiejś dyszki (3 lipca kolejna Dyszka Wazówny i tu warto przypomnieć swoje lepsze wyniki) albo półmaratonu (testowy, życiówkowy" przedmaratoński na jesień jak za dawnych lat). Ugranie wymarzonych 36 minut czy 1h19 na samej bazie jest niemożliwe. 

Oczywiście nie zapominam o triathlonie i pływaniu. Gdzieś je trzeba zmieścić (powiedźcie to mojej żonie ;-) Teoretycznie to zapewne niedziela (a gdzie tu kolejne sezony, w których będę musiał nadrobić pływackie braki do pełnego dystansu IM). Zaledwie 4-5 treningów pływackich przed startem to nic, ale przykro mi - czasu totalnie brak a obowiązków nie ubywa. Za ten problem zabiorę się w przyszłości (2017-18?)

I powiedzcie mi teraz, że trening jest nudny i jak łatwo jest realizować plany treningowe. Ja od dawien dawna już nie jestem w stanie w normalnym sezonie startowym (ok. 11 miesięcy) zmieścić się ze wszystkim co zaplanowałem...

Póki co zobaczymy co ugra się poprawą szybkości na jesieni, bo oto cała gra. Jak przy okazji złapię odrobinę wiatru w żagle już w lipcu to tylko będzie fajniej. Robotę nad szybkością zawsze odkładałem na później...a teraz już nie mogę czekać dalej. Przygodo treningowo trwaj ;-)

2 komentarze:

  1. Wydumane minimum - jakby siebie słyszał :P
    Też zrobiłem swoją analizę maratonu i treningu i też czas na nowe bodźce.
    Powodzenia w zmianach Łukasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie Piotrek. Oby analiza była początkiem dobrych zmian...

      Usuń

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.