Okulary Arctica Forward (S-206B)

arctica.pl

Długo oczekiwane słońce wreszcie zawitało do nas dobry miesiąc temu. Niby późno tej wiosny, ale bardzo szybko „rozgrzało” warunki do uprawiania sportu na zewnątrz. Korzystają z takich utrudnień wraz z firmą Arctica wymyśliliśmy test sprzętowy ich okularów sportowych. Z przyjemnością skorzystałem z szerokiego wyboru i zamówiłem sobie wymarzony biały model Forward (numeracja S-206B).



Zaczęło się niefortunnie – paczka dotarła z małym opóźnieniem z powodu niezabezpieczonego opakowania. Po rozpracowaniu kartonu przede mną pojawiło się niebieskie etui z charakterystycznym napisem Arctica i czarną wpinką (do szlufki ?). Po otwarciu etui już widoczne okulary zapakowane były jeszcze w worek foliowy. Dodatkowo w opakowaniu było także materiałowe etui i niebieski sznurek do okularów. Same „forwardy” wzięte do ręki, bardzo lekkie, prezentowały się tak jak na zdjęciach ze strony producenta. Całkiem bajerancko i odlotowo, jak to powiedziałaby młodzież. Idealne spełnienie młodzieńczych marzeń ;-)

Mówiąc już całkiem poważnie biała poliwęglanowa oprawka okularów lekko lśniła w blasku słońca (pierwszy kontakt miał miejsce po odebraniu z poczty). Rzeczywiście ten poliwęglan robił różnicę – w porównaniu do moich kilkuletnich Uvexów Arctica nic nie ważyła. Przy mocnym chwycie i dosyć solidnych rotacjach materiał nie poddawał się nadmiernym wygięciom. Producent dodatkowo na noskach i lekko stylizowanych zausznikach zamontował niebieskie gumki. Na całej szerokości nosa perforowane i całkiem szerokie, szczególnie w środkowym fragmencie. Soczewki, kategorii 3, polaryzowane z powłoką „revo”, posiadające filtr UV400, zaprojektowane były w kolorze niebieskim. Krótko wyjaśniając kategoria mówi o procentowej przepuszczalności światła i sposobie użytkowania okularów. W przypadku modelu Arctica Forward jest to intensywne światło słoneczne i przepuszczalność 8-18 %. Co więcej polaryzacja eliminuje 99% odblasków świetlnych idealnie nadając się do wszelkich aktywności gdzie światło odbite od poziomych płaszczyzn może przeszkodzić w reakcji. Powłoka „revo” tworzy na zewnętrznej stronie efekt lustrzany przy okazji chroniąc soczewkę przed zniszczeniem a filtr UV400 nie przepuszcza promieniowania UVA, UVB i UVC. Dodatkowymi elementami produktu były nazwy marki na lewej soczewce i przodzie zauszników oraz nazwa modelu z jego „soczewkową” charakterystyką wewnątrz zauszników.



Po pierwszym kilkuminutowym spacerowym użytkowaniu mogłem powiedzieć, że „forwardy” są lekkie i nie zsuwały się z nosa. Drugie użycie podczas bardzo słonecznego 50-minutowego treningu biegowego dały mi odczuć pozytywny efekt okularów sportowych – odczucie gorąca i przegrzania organizmu było mniejsze. Pot nie wlewał się za oczy a gumowe elementy rzeczywiście dawały radę utrzymać sprzęt na nosie. Kolejnym pomysłem testowym podczas zwykłego dnia było blisko całodzienne noszenie okularów (zresztą starałem się je zawsze nosić). Tu już nie mogłem się nadziwić - „uvexy” zdecydowanie irytowałyby skórę na nosie i uszach. „Forwardy” na pewno tego nie robiły. Wreszcie ostatnia bardzo sportowa próba, którą nota bene obiecałem producentowi, to start podczas Volvo Triathlon Series Brodnica 2016. Wiadomo, że w opisywanym modelu nie pływałem, ale już każda pozostałą sekundę w nim spędziłem. Ba...i oblewając się wodą raz po raz zapominałem o jego obecności na twarzy. Oczywiście okulary pobrudziły się od skapującego potu zmieszanego z wodą, jednak...zauważyłem to dopiero w momencie pisania tego tekstu.


Podczas poprzedniego debiutu triatlonowego w moich starych „uvexach” teoretycznie było ok (szczególnie z perspektywy całkiem ładnej życiówki). W tym roku miało być bardziej komfortowo i estetyczniej zatem zacząłem od najprostszego, ale nie przypuszczałem, że aż tak ważnego akcesoria – okularów. Arctica Forward zdecydowanie zaskoczyły mnie swoją funkcjonalnością. (W końcu to tylko okulary?!) Lekkie, białe (nie przegrzewają się!!!) i bardzo designerskie. Sporym atutem jest też optymalne ściemnienie soczewki i odczucie „paru stopni mniej”. Kto wie o ile ten drugi triatlon 1/2 IM był łatwiejszy dzięki widocznemu na zdjęciach sprzętowi...


Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.