Batony Zmiany Zmiany



Każdy z Nas z pewnością uwielbia współczesną walkę "Dawidów" i "Goliatów". Nawet w branży suplementów sportowych takowa istnieje. Wielkie korporacje zachodnie kontra mniejsze firmy ogólnopolskie. Tym bardziej cieszy mnie inicjatywa mojego serdecznego kolegi Słonika (kliknij tutaj aby odwiedzić jego stronę), który odwiedzając mnie z rodzinką zostawił na spróbowanie niesamowicie skuteczny dowód tej biblijnej batalii - batony marki Zmiany Zmiany. Ajjj...ta walka ma ogromny sens ;-)

Ekipa Zmiany Zmiany argumentuje swoje istnienie potrzebą realizacji marzeń a inspiracje dla swoich produktów znajdowała podczas wypraw w góry, rozmów do samego rana, wyjazdów na koncerty, niespodziewanych spotkań, podróży w cztery strony świata oraz spacerów na odległych plażach i pobliskich parkach. Musicie przyznać, że spółka cywilna A. Golonki i F. Stefańskiego - właściciel marki, jest jedną z najszczęśliwszych firm w Polsce, jeśli nie na świecie. Nie wnikając w szczegóły powodów, (te i wiele innych znajdziecie na oficjalnej stronie zmianyzmiany.pl) na pewno produkują jedne z najlepszych naturalnych batonów sportowych. Bez dwóch zdań...

Zmiany Zmiany różnicując swój produkt mówią, że tworzą go tylko i wyłącznie z naturalnych składników bez żadnych zbędnych dodatków i polepszaczy - konserwantów, słodzików, syropów, cukru czy utwardzonego tłuszczu. Substratami są tylko roślinne produkty takie, jak orzechy, owoce, pestki i nasiona. Powstaje w ten sposób wegański i bezglutenowy sposób na uzupełnienie zdrowej (sportowej) diety. Co więcej brak konserwantów widać w podanych na etykietach datach produkcji i terminu do spożycia (do 12 tygodnii - patrz zdjęcie) a nieobecność utwardzaczy w konsystencji batonów.




Sam spróbowałem wszystkich "najlepszych batonów w galaktyce", jak mówią, i  byłem pod wrażeniem ich interesującej różnorodności. Oczywiście miałem swój typ. Pośród bananowego Urwisa, malinowej Petardy, kokosowej Alohy, kakaowego Kosmosu, słodkiego daktylowo - figowego Lewego Sierpowego z jagodami goji ja wybrałem jabłkowego Urwisa. Oczywiście podstawą każdego z wyrobów były daktyle i orzechy nerkowca dalej uzupełnianie charakterystycznymi składnikami, jak malina+spirulina, jabłka suszone, rodzynki, orzechy brazylijskie, migdały, słonecznik, nasiona chia czy kokos. Każdy z tych roślinnych dodatków dawał przy ciągnącej się, wilgotnej konsystencji inny wyczuwalny smak. Każdy trenujący i pragnący zjeść coś w ruchu wie co to oznacza. Brak większych problemów w połknięciu i pogryzieniu. Sam testowałem dwukrotnie batony podczas "zakładki" (triatlonowej) akurat na rowerze. Jako, że uwielbiam suszone owoce i wszelkiego typu orzechy jakoś specjalnie nie musiałem batona zapijać. Dodatkowo zjadłem parę w okolicach okołotreningowych czy zupełnie gdzieś tam w ciągu dnia by przywrócić sobie poziom energii. Działało. Oczywiście to kwestia indywidualnego doboru, jednak nawet mój ulubiony jabłkowy Urwis, teoretycznie słodki i składający się w dużej mierze z węglowodanów prostych (patrz suszone jabłka i rodzynki), "zlamany" został smakiem świeżego jabłka. Efekt - brak występującej często w sztucznych batonach konkurencji nadmiernej słodyczy. (Od testów TORQa najzupełniej jej nie znoszę przy paradoksalnym ogromnym apetycie na słodycze...ehhh geny chyba ;-) jednak z produktami Zmiany Zmiany zmieniłbym swoje preferencje żywieniowe)

Zresztą batony w przybliżeniu zawierają w sobie, w zależności od zmiennej gramatury i składu, od 142 do 277 kcal, od 36,1 do 45,3 g węglowodanów, od 2,7 do 7,5 g białka i od 5,4 do 14,8 g tłuszczu (w tym 0,9 - 5,4 kwasów tłuszczowych nasyconych). Wszystko to pochodzenia naturalnego, a więc - zaświadczam swoim żołądkiem - nie powodującego większego obciążenia gastrycznego podczas wysiłku (zresztą zapytajcie samego Słonika - przebiegł na nich wiele dłuższych biegów górskich). Oprócz walorów funkcjonalnych i smakowych ciekawa jest też estetyka opakowania nawiązująca do czasów PRL-u. Zresztą też stąd pewnie skojarzenie nazwy marki. Szary papier z elementami kolorystycznymi nawiązującymi do składnika dominującego w smaku wyściełany jest folią w środku, co zapewne pozwala bez konserwantów przetrwać produktowi (zapewne zamykanemu próżniowo) aż 12 tygodni.

Batony Zmiany Zmiany nie mają słabych punktów (wyszydzana przez dietetyków fruktoza - naturalny cukier owocowy, nie występuje w naturze w niezdrowych ilościach). Nic dziwnego, przecież "Dawidowie naszych czasów" nie mogą ich mieć. No chyba, że ktoś nie lubi orzechów i suszonych owoców. Jednak jakoś ciężko mi w to uwierzyć...


Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.