Nowe życie stronki...?



Od zawsze wiedziałem, że jestem durnym estetą nie potrafiącym przenigdy przelać swojej idei na dzieło. Przed dobrym miesiącem tknęło mnie by tę karykaturę swojej strony zmienić w coś innego. Przypadkowo wpadłem na strony z templatkami bloggerowymi (tak, tak jeszcze jestem słabym blogerem, bo czasu brak, roboty wokół dużo i hostingu i własnego silnika stronki brak) i jakoś dalej poszło. Musiałem sporo pozmieniać darmówkę przy sporej pomocy Łukasza D. i jego kumpla, za co serdecznie im dziękuję. Przed sobą macie już gotową wersję wreszcie jako tako wyglądającej strony Biegającego Brodniczanina. Prawda, że lepiej...choć oczywiście parę elementów jeszcze jest do wymiany (tylko kiedy...?!).

Najbardziej w tej zmianie, oprócz bezsennych nocy kiedy musiałem między klientami w pracy spać na "maserskiej" kozetce, zszokowało mnie to, iż pierwszy niecały miesiąc istnienia nowego wyglądu przyniósł aż tak wielkie zmiany. Pamiętacie wcześniejszy rekord stronki wynoszący ponad 15 tysi wyświetleń. No właśnie minąłem go już dobry tydzień temu. Cały miesiąc, wygląda na to, że zamknę w ponad 21-22 tysiącach wyświetleń (realnie ponad 24 tysie, ale sporo wyświetleń wskoczyło podczas pracy nad stronką). Google Analytics jest trochę bardziej ostrzejszy liczba odsłon w samym wrześniu sięga ponad 7 tysięcy przy blisko 4 tysiącach unikalnych użytkowników. Chyba coś zaczyna drgać w tej mojej cierpliwej pisaninie. Tyle, że niestety zbiega się to z duża liczbą klientów indywidualnych (o dziwo zajęcia w klubie jeszcze nie ruszyły na dobre). Siedząc po 8-9 godzin w klubie nie mam mocy potem usiąść nad kompem i stworzyć wartościową treść (tym bardziej, że gdzieś tam jeszcze trening albo zajęcia są). Wiecie jeszcze jakaś rodzina jest ;-) Zobaczymy co z tego wyjdzie, bo pomysły jeszcze są...

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.