Roztrenowanie trwa...koniec sezonu 2015/16



Kiedy piszę te słowa jestem już w trzecim tygodniu roztrenowania. Piękny czas zmniejszonej ilości wysiłku fizycznego pozwala mocno odpocząć fizycznie i psychicznie. Ehhh...docenia się go bardzo. Nie trzeba się tak spieszyć, bo o tę godzinę więcej liczy teraz doba. Nie trzeba się tak męczyć organizacyjnie, bo spokojniejsza i tylko podtrzymująca jednostka może się odbyć w każdych warunkach i tylko 2-3 razy w tygodniu. Ten kto trenuje systematycznie doceni to bardzo. Z drugiej strony odbudowujące się pokłady energii (u mnie już w drugim tygodniu) dają o sobie znać i ciężko znaleźć sobie miejsce (im większe doświadczenie i świadomość obciążeń kolejnego sezonu - tym łatwiej znosić). U mnie organizm reaguje także takim swoim "zdziadkowieniem" - poczuciem słabizny i pogorszeniem kontroli mięśniowej (luźne treningi powodują zmęczenie jak gdyby większe niż w trakcie sezonu) oraz potrzebą większej ilości snu. Zatem śpię sobie już tak fajnie trzeci tydzień, a w międzyczasie 2-3 razy na tydzień "spinninguję się" na zajęciach. Jeszcze nie całe dwa tygodnie i będzie trzeba wrócić do normalności. Póki co rozciąganie i hara-kiri na piłeczce, i chyba już od jutra zacznę wzmacniać te kluczowe osłabione mięśnie (ćwiczenia z taśmą plus lekka stabilizacja). Piękne szybko się skończy a już na tego 7 listopada trzeba być gotowym ;-)...na sezon 2016/17.

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.