Spodenki Mizuno DryLite Core Mid (blue)



Depcząc po piętach moim poprzednim testom sprzętowym czasem staram się je ponowić korzystając z okazji spróbowania nowszych modeli. Teoretycznie odświeżonych i unowocześnianych. Korzystając z dobrego kontaktu z dystrybutorem marki Mizuno w Polsce chciałem ponownie spojrzeć na, wcześniej budzące lekkie kontrowersje w dopasowaniu (patrz wczesniejszy tekst tutaj), spodenki - krótkie leginsy DryLite Core Mid, tu w nowszej wersji niebieskiej. Wygląda na to, że posty testowe jednak mają sens (mimo wielu hejterów mówiących o powiązaniach i przekupności blogerów) - Mizuno odrobiło lekcje...ale o tym poniżej w trzech słowach.


Tradycyjnie zacznę od nudnej analizy. W produkcji nowszej wersji spodenek użyto zupełnie innej proporcji materiałów - zamiast 94% poliestru i 6% poliuretanu - mamy tutaj 86% poliestru i 14% poliuretanu. Teoretycznie domniemywam (ciężko znaleźć konkretne info na stronie oficjalnej), że dzięki takiemu połączeniu powstaje technologia Mizuno Freshplus. W skrócie zabezpieczająca ochronę antybakteryjną i tym samym "przeciwzapachową". Na produkcie, jak zwykle na tyle lewej nogawki, jest odblaskowe oznaczenie Mizuno DryLite - tłumaczone w poprzednim wpisie (w skrócie odprowadzanie wilgoci i potu). Standardem przy tego typu poziomie sprzętu jest oczywiście również "bezszwowość". Płaskie szwy zabezpieczają przed przetarciami. Jak to wszystko spisuje się w praktyce.




"Ulepszone" spodenki polubiłem bardziej już ze względu na lepszy kolor. Fajna kompozycja niebieskiego (wcześniej takie barwy mnie wnerwiały, ale chyba się starzeję...) z żółtym zdecydowanie biła tę wcześniejszą. Bezbarwną, przeciętną i nudną. Super, że wreszcie designerzy zdecydowali się zrezygnować z odblaskowego loga z przodu na rzecz bardziej rzucającego się w oczy żółtego "latającego ptaka". Widocznie zmianie nie uległa tylko kolorystyka - leginsy nie podwijały się podczas biegu, ale też lepiej leżały. Ciekawe, bo nie zauważyłem większych zmian w kroju (patrz wcześniejszy tekst). Oczywiście zmiana struktury materiału nie mogła zapobiec lekkim przetarciom pachwin podczas dwugodzinnej jazdy spinningowej. Jednak tu warto zauważyć moją atletyczną budowę uda i brak takowych problemów przy standardowym triku - użyciu wazeliny.

Rzeczywiście zmianie uległa też absorpcja zapachu. Materiał w teście "do zajechania wielokrotnym użyciem" zdał egzamin doskonale. Przetrenowałem w nich z osiem treningów (rowerowych i biegowych), trochę nawet popracowałem przy klientach, oczywiście wietrzyłem ;-), a przez parę godzin przechowałem z używanym sprzętem treningowym, a spodenki cały czas trzymają fason. Musze przyznać spore zaskoczenie. Z pewnością efekt nowości działa, jednak aż tak rzadko u jakiego producenta jest spotykany. 



Ciekawe jak będzie z trwałością materiału. Wcześniejszy model wytrzymał bardzo dużo treningów (cały czas go używam!!!) i chyba najwięcej szkody (widać przetarcie nitek gdzieniegdzie i lekkie prześwity materiału ale brak najmniejszych dziur) zrobił mu spinning.

Jestem pod wrażeniem zmian wprowadzonych do Mizuno Core Mid. Ta wersja jest zdecydowanie lepsza od poprzedniej. Ładniejsza, dynamiczniejsza, a przede wszystkim bardziej funkcjonalna. Wielki plus w stronę Mizuno. Warto ponawiać testy modeli poprzednich...widać sensowność wypocin testerów. Dziękujemy za posłuch.


Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.