Bieganie i uzależnienie...



"Bieganie może uzależniać. Zgłaszają się do mnie po porady dietetyczne osoby, które bardzo intensywnie biegają. Często wyglądają na pozornie zdrowe, wiele z nich ma jednak stale odnawiające się kontuzje. Po dłuższej konsultacji często okazuje się, że bieganiem zastępują duchową pustkę, brak szczęścia, wewnętrzne potrzeby serca. Mimo stałego dopływu hormonów szczęścia, nie zawsze radzą sobie również z otoczeniem.


Zróbcie szybki test, czy aby nie popadliście już w poważne uzależnienie. Kiedy jesteście na "biegowym haju", od rana do wieczora biegacie - nie tylko na bieżni czy w lesie, ale także w internecie po stronach o bieganiu, a w myślach po sklepach z butami do biegania - zastanówcie się, czy na pewno samym biegiem człowiek żyje. Teoria głosi, że podatność na uzależnienie od biegania jest skorelowana z perfekcjonizmem, nastawieniem na rywalizację i potrzebą poprawy swojej samooceny. Jeżeli bieganie postawiliście w życiu na pierwszym miejscu, warto żebyście zrobili rachunek sumienia i zastanowili się, czy aby nie jest ono w pewnym sensie waszym "złotym cielcem".

Psycholog kliniczny dr Sharon Stoliaroff, opowiadając o przypadkach poważnych uzależnień, mówi jasno, że osoby poważnie uzależnione z powodu biegania lekceważą ważne wydarzenia rodzinne i spotkania z przyjaciółmi oraz własne zainteresowania. Kiedy nie mogą biegać, czują wyłącznie irytację, a najlepsze samopoczucie mają w trakcie biegu bądź zaraz po jego zakończeniu. Wolą nawet bieganie niż dobre jedzenie, bieg jest bowiem jedynym ulubionym zajęciem. Jeśli zatem znajomi wspominają, że trochę za dużo biegacie, to czas, żebyście stanęli wobec prawdy o zaawansowanym uzależnieniu.

Mądrość ewangeliczna dokłada do tego naukę o tym, że tak samo jak nie da się żyć samym chlebem, nie można też żyć samym sukcesem - szczególnie, jeśli osiągamy go kosztem innych. Jaglany Detoks może być pomocny w nawiązaniu pewnej relacji z samym sobą i zastanowienia się, czy aby nie biegniemy przez życie na oślep. Czy nie zatraciliśmy duchowej postawy, która polega na byciu miłosiernym, czułym i troskliwym wobec innego człowieka, zamiast egoistycznie spoglądać wyłącznie na swoje sukcesy. Jeśli wciąż jesteśmy niezadowoleni z siebie, źle znosimy otoczenie, które zaczyna nas krępować, i uciekamy się w bieganie, spróbujmy spytać samych siebie o powody. Tym bardziej jeśli my wzlatujemy na wyżyny endorfinowych doznań, podczas gdy nasze życie rodzinne jest pełne goryczy. Trwała rezygnacja z przyjemności ukierunkowana na coś, co jest ważne, ma głęboki sens."

                                                                                 M. Zaremba, "Jaglany Detoks...kolejny krok"


2 komentarze:

  1. Na pytanie, ile z życia chcę i mogę poświęcić pasji, każdy musi odpowiedzieć sam przed sobą.

    Nie sugerowałbym się opinią znajomych, przez których może przemawiać protekcjonalizm. Nie mając pełnego obrazu sprawy będą doradzać ograniczenie biegania - bo za chudy, bo zmęczony itd.

    I przede wszystkim warto też pamiętać, że nie urodziliśmy się po to by płacić rachunki, płodzić dzieci i umrzeć - poszukiwanie własnych pasji i realizacji jest równie ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, tak...zgadza się. Te odpowiedzi "same przed sobą" czasem nie są obiektywne i tu jest problem. Jak to wychwycić? A znajomych to bez najpierw przeanalizowania zdania bliskiej rodziny to słuchają tylko Ci nieakceptujący siebie.

      Z tym płaceniem to racja. Spełniony rodzic, podatnik to szczęście dla dzieci i rodziny jak i dla urzędu skarbowego ;-)

      Tylko trudno czasem o ten obiektywizm przed samym sobą!!!

      Usuń

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.