Okulary Julbo Zephyr Spectron 3CF


Wraz z nadchodzącym sezonem letnim nadszedł czas na testy okularów przeciwsłonecznych. W porównaniu z poprzednim rokiem brodnicki triatlon odbył się o miesiąc wcześniej, co pozwoliło mi już w tym momencie taki test Julbo Zephyr zaprezentować. Kto wie może jeszcze coś wcisnę w grafik...póki co poobserwujmy nowość francuskiej marki.

Julbo powstało w 1888 r. kiedy to Jules Baud stworzył dla łowców kryształów z Chamonix pierwszy model okularów chroniących przed słońcem. Innowacja była ponoć kluczowym słowem, które przede wszystkim, zaprzątało mu głowę podczas kreowania prototypu. Poprzez fazę specjalizacji na wysokogórskich produktach, od 1990 wejścia na rynek okularów dziecięcych, w 2000 r. francuska marka wreszcie postanowiła ruszyć na podbój świata biegów ultra czy kolarstwa górskiego. Właśnie z tego segmentu pochodzi nowość roku 2017 - model Julbo Zephyr.


Korzystając z możliwości wyboru skorzystałem z budżetowej opcji niebieskawych soczewek Spectron CF i koloru oprawek niebiesko - zielonych (kod: 1116). Wszystko zapakowane w trójkątnego kształtu, otwierane w połowie białe etui, wyglądało bardzo profesjonalnie. Zresztą nie mamy tu do czynienia z nowicjuszem na rynku...

Według danych producenta model Zephyr cechuje się szeroką na 72 mm soczewką i 13 mm noskiem oraz 123 mm długością zausznika. Co ciekawe dzięki technologiom wytworzenia elastycznego, miękkiego noska (tzw. 3D Fit Nose) czy plastycznym, bardzo giętkim końcówkom rdzeniowym zauszników (tzw. 360 adjustable temples) ich kształt może ulec zmianie. Oczywiście zauszniki nie owiną się wokół uszu - to by nawet przeszkadzało - jednak są w stanie zawinąć się w mały łuk w każdą stronę (patrz zdjęcie!). Oprócz tego potwierdzam pozostałe "systemy" okularów Julbo. Bardzo dobre wietrzenie (tzw. Full Venting) zapobiegało zamgleniom i zaparowaniom, szerokość i kształt soczewek (tzw. Panoramic) pozwalało na nieograniczony kąt widzenia a lekko porowaty termoplastyk na wewnętrznych końcówkach zauszników (tzw. Grip Tech) wyeliminował przyklejenia do włosów, uszu czy skóry głowy. Warto jeszcze dodać możliwość szybkiego montażu i demontażu wkładki optycznej (tzw. Optical Clip,  używam soczewek kontaktowych i tylko podejrzewam, że zapewne chodzi o symetryczne kilkumilimetrowe dwie dziurki w nosku wewnętrznym). W ostatnim wątku przyznam także, iż w Zephyr zadziwiła mnie cała ergonomia kształtu okularów i ich niska waga. Oczywiście oprócz wyprofilowania zauszników i ich kolorystycznego designu (palpacyjnie odczuwalna różnica materiałów wraz z innym kolorem wewnątrz i na zewnątrz) pełen profesjonalizm pokazuje dopracowanie oprawek. Te nie nie mają kanciastego kształtu tak po prostu tylko funkcjonalne profile czy to na szczycie noska zewnętrznego czy oprawce górnej.


Czas teraz pomarudzić na produkt, choć to słowo na wyrost - wiele moich przywar wynika bardziej z funkcjonalności czy wyboru klienta. Dolna i zewnętrzna część soczewki nie jest pokryta oprawką i zawsze mnie to lekko przerażało - bałem się o niestabilność soczewki. W Zephyr ciągnąć za zewnętrzną, dolną cześć soczewki wyczuwalne są lekkie ruchy tego elementu. Jeżeli pociągniemy za część wewnętrzną takie odczucia już zupełnie znikają. Mimo wszystko spokojniej czułbym się gdyby oprawka otaczała całość soczewki...choć oczywiście wtedy mielibyśmy odrobinę większą wagę całego produktu. Na zawodach, kiedy polewałem się wodą czy izotonikiem wnerwiały mnie plamy po tych płynach na powierzchni soczewki, ale tu, przyznaję, moja wina. Było zamówić model z soczewką hydrofobową (droższy niestety...). Spectron 3 CF jeżeli chodzi o widoczność spisywał się bez zarzutu (nawet był powiedział, że lepiej niż testowane tutaj Run Zebra - pewnie lepsze dopasowanie!). 12  % przepuszczalność światła (patrz z ang. VLT) bez jakiegoś niszczenia głębi widzenia barw, co pewnie zawdzięczam ciemnoniebieskawej soczewce (w czarnych "trójkach" nie lubię samochodu prowadzić, w Julbo Zephyr zrobiłem ze 400 km i było ekstra!). Z tego co rozszyfrowałem CF oznacza więcej powłok lustrzanych na soczewce, co zapewne także wpływało na jakość widzenia.


Podsumowując Julbo Zephyr zaskoczył mnie zupełnie o wiele lepszą funkcjonalnością niż poprzednio testowane Run Zebra (droższe ze względu na soczewkę). Dedykowane do biegania, co było widać w szerokości kąta, wadze czy wyprofilowaniu i trzymaniu się głowy (patrz praktyczne zastosowania technologiczne). Trochę żałuję, że nie wybrałem lepszej soczewki na "mokre" letnie starty...ale mam nadzieję nadrobię to niebawem w kolejnym testowanym modelu.

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.