Volvo Triathlon Series Brodnica za nami...



Podobny tekst pisałem w zeszłym roku dopiero w czerwcu. W tym roku decyzją włodarzy miasta i organizatorów (których bardziej nie wiem???) brodnickie święto triatlonowe odbyło się w maju. Jak było? Na całkiem przyzwoitym poziomie organizacyjnym, do czego zresztą przyzwyczaiła nas ekipa G&G Promotion. Jednak ryzykowny termin (komunie? brak czasu na dobre przygotowanie?) i niepewna pogoda obniżyły frekwencję startową. Podobno przyszły rok, i piąta edycja, ma być o wiele lepszy...jednak najpierw przypatrzmy się VTS Brodnica w tym roku.

Jeden dzień startowy w tegorocznej edycji to chyba była najrozsądniejsza opcja organizatorska i najlepsza zmiana w porównaniu z latami poprzednimi. Taki program zawodów zaplanowano na długo przed słabym początkiem wiosny i rozpoczęciem rejestracji. Ta przebiegała dosyć topornie i okazało się, że linię mety na trzech dystansach w 2017 roku w Brodnicy minęło tylko 223 zawodników (w tym 9 sztafet!). Patrząc na 2014 (ponad 500 os.),  2015 (ok. 600 os.) czy 2016 r. (blisko 500 os.) nie była to oszałamiająca liczba. Z drugiej strony nawet wspaniale przygotowana impreza bez odpowiedniej scenerii nie będzie miała odpowiedniego wydźwięku. Ja mam wrażenie, że po pierwszej brodnickiej edycji z przepięknym finiszem pod Wieżą Krzyżacką (patrz zdjęcie z 2014 r. powyżej) było o czym mówić i do czego wracać. W tym roku, co prawda dwa tygodnie przed startem a więc bez większego wpływu na tegoroczną frekwencję (na pewno z wpływem na 2018!), zmieniona trasa biegowa ponownie zniweczyła planowany efekt oryginalnego końca imprezy. No bo jak można nazwać wybór, łatwiejszego do zorganizowania, mniej kłopotliwego jednak nudnego i trudnego, przebiegu trasy po brodnickiej "Jaśkowej drodze" (nota bene o której zbudowanie toczyły się kilkumiesięczne wojny!). 2,5 km w jedną stronę i powrót - co gorsza nawet po nie uprzątniętym po zimie piasku. Wstyd brodnickie władze.

Jednak nie marudźmy za dużo...impreza przebiegła bardzo sprawnie. Organizatorzy przyłożyli się, jak zawsze, nie schodząc poniżej wcześniej wyznaczonego poziomu (ciężko ogarnąć wszystkie niebezpieczne sytuacje podczas mijania się zawodników w Strefie Zmian i czasem było gorąco). Nawet pogoda, jak to w Brodnicy, dopisała. Po wcześniejszych falach upałów na niedzielę przyszło upragnione ochłodzenie z maleńkimi szansami na deszcz. Tego drugiego nie było. Pojawił się za to dosyć silny wiatr mający swój wydźwięk w, i tak  trudnej technicznie, części rowerowej. Wszystko to miało wpływ na wyniki. 1/8 IM wygrali P. Miziarski (Torus Triathlon Team, 1h04:14) i S. Budzyńska (Toruński Klub Triatlonowy, 1h22:10), 1/4 IM R. Wojnar (For Sale, 2h11:47) i J. Tarnowska (GO Sport AK Team, 2h31:52) a 1/2 IM P. Czajkowski (BCT Team Gdynia, 4h33:21). 

W zawodach wzięło udział 18 "brodniczaków". Oto ich miejsca:

1/8 IM 

Grzegorz Barański (Masters Brodnica), 16 m. z 1h18:24 (8:53, 1:29, 42:02, 00:51, 25:09)
Maciej Żółtowski (B-ca), 31 m. z 1h25:31 (12:38, 2:12, 45:41, 1:02, 23:58)
Marek Rosiński (B-ca), 39 m. z 1h29:37 (11:58, 2:24, 46:33, 1:04, 27:38)
Robert Rżeński (Fast 5Sport), 44 m. z 1h31:57 (17:22, 0:11, 47:04, 0:20, 27:00)

1/4 IM

Jacek Gerka (B-ca Biega), 55 m. z 2h47:02 (22:13, 03:17, 1h31:44, 1:16, 48:32)
Kamil Graczyk (B-ca), 60 m. z 2h48:06 (25:29, 3:12, 1h29:14, 1:06, 49:05)
Adam Kostański (B-ca Biega), 63 m. z 2h50:05 (24:15, 3:37, 1h31:29, 1:45, 48:59)
Katarzyna Brózda (MKS B-ca), 74 m. z 2h56:03 (21:58, 3:18, 1h37:32, 1:29, 51:46)
Mateusz Lubomski (On My Own), 78 m. z 2h57:57 (25:41, 2:44, 1h31:48, 1:00, 56:44)
Agnieszka Fiszer (Wlk Głęboczek), 79 m. z 2h58:05 (22:56, 2:19, 1h35:14, 1:01, 56:35)
Grzegorz Kwiatkowski (MUKL B-ca), 84 m. z 3h02:27 (23:17, 2:54, 1h35:31, 1:37, 59:08)

1/2 IM

Łukasz Murawski (B-ca), 12 m. z 5h13:10 (40:54, 2:27, 2h56:28, 1:09, 1h32:12)

Sztafety 1/4 IM:

Rzepka Andrzej+Rzepka Ewa+Luda Żaneta, 4 m. z 2h46:15 (20:52, 0:58, 1h36:20, 0:22, 47:43)
Śliwiński Artur+Śliwińska Anna+Bielicki Krzysztof, 7 m. z 2h52:46 (18:18, 0:48, 1h46:52, 0:30, 46:18)



Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.