Tapering przed VTS Brodnica 2017 i analiza startu



Na początku sezonu nigdy nie myśli się o czasie między startami B i A. Właściwie jedyne nad czym zawodnik się skupia to chyba ten jedyny i najważniejszy start sezonu. Ten, w przypadku mojego triatlonowania, to Traithlon Energy Lidzbark Welski 2017. Parę rzeczy już wiem po pierwszym starcie w Volvo Triathlon Series Brodnica 2017. Przyjrzyjmy się taperingowi przed tym startem B.

Z ogólnego schematu prezentowanego w poprzednim poście treningowym (patrz tutaj) podczas taperingu 14- dniowego za dużo nie zrezygnowałem. Ryzykownie, ale po pierwsze - był to start B i chciałem co nieco popróbować, po drugie - czułem się "niedotrenowany" jakoś. Podczas całego dwutygodniowego taperingu wyszło 19,5h treningu, z czego 5h13' to sam start, 4h32' zakładek (3 jedn., gdzie spinning to blisko 3h), 2h17' biegu na bieżni mech. (3 jedn.), 1h55' basenu (3 jedn.), 1h51' roweru (1 jedn.) i 1h21' biegu (4 jedn. - dobieg do pracy). Wyglądało to tak:



Pon
Wt
Sr
Czw
Pt
Sob
Ndz
Bieg 42'
(w tym 8x200mpodbieg/200m trucht) (HRśr 153)

15'dobieg (przerwa)
+
47' spinning (137)
+
30'bieg (w tym 4x1km)(165)
rano: 42' basen (1900m)
popoł:Bieg 55' (130)
144' spinning
(145)

W
rano:start Bieg Rycerski 10 km - 37:49
111'
rower

Bieg 40'
(w tym 25' na PA)
(142)


15'dobieg (przerwa)
+
48' spinning (137)
+
17'bieg (w tym 4x1km - wolniej)(145)

43' basen
(2000m)



44' spinning
(b/d)
+
26' bieg (23 na PA)
(148)

rano:basen30'(1350m)
popołudnie: 15'bieg (dobieg)
+
45'spinning (ok128)
+
14' bieg (luz)
W
VTS Brodnica


W porównaniu ze zwykłym tygodniem budującym odjąłem podbiegów w tygodniu przedstartowym (poniedziałek - zamiast tego bieg na progu tlenowym), zwolniłem na kilometrówkach na wtorkowej zakładce biegowej, zdjąłem w środę dodatkowy oddzielny bieg tlenowy, zamieniłem czwartkową dłuższą jazdę na godzinną zakładkę, ale musiałem odrobić brak weekendowego basenu (awaria - sic!) plus zrobiłem wolne w dzień przedstartowy.

W sprawdzeniu tego wariantu troszkę przeszkodziła mi awaria basenu w weekend przedstartowy ( i nadrabianie w czwartek rano przed zawodami) i awaria dętki 10 min przed wejściem do wody (zamiana na pożyczone koło - dzięki jeszcze raz Łukasz W.!!!). Mimo wszystko mięśniowo czułem się jakoś ospały (niestety zawody nie do końca pozwoliły mi sprawdzić moc). Tu podejrzewam ten problematyczny czwartkowy basen i brak jakiegoś tonizowania mięśni w  1-2 dni przed startem (zawsze jakoś boję się zaryzykować).  Nasuwa się jeden wniosek - przed Lidzbarkiem basen musi być w środę najpóźniej a w piątek lub sobotę pojawić się jakieś luźne bieganko z przebieżkami.

No i ta analiza średnio udanego starto w Volvo Triathlon Series Brodnica 2017. Całość poszła na 5h13. Tragedii nie ma biorąc pod uwagę okoliczności mocnego wiatru i luźnego biegu z wiedzą, że nie da rady nawet zbliżyć się pod 5h. Pływanie (blisko 41' i 21 m w stawce) z GPS nadrobione na 500m. Rower ze sporym wiatrem na odcinku pierwszych 5 km pętli (11,25km) i bez licznika (awaria - sic!) standardowo zrobiłem na 2h56' (17 m. w stawce). W tych dwóch dyscyplinach cieszy brak większego zmęczenia mięśni. Woda, praktycznie bez rozgrzewki i czuciem płynięcia od połowy dystansu, nie wymęczyła mnie wcale. Rower na ostatnim 22,5 km kółku odczuwalny był w odcięciu "wyższej" mocy, ale jako tako rytm jazdy i jej przyjemność od 45 km narastała. Bieg początkowo z bólem nóg na pierwszych 4 km przerodził się w spokojne dokończenie i wyluzowanie mięśniowe na pozostałych pętlach (a trasa była całkiem trudna, jak to w Brodnicy). Półmaraton zrobiony na 1h32 (4 czas w stawce) na luzie cieszy. Fizjologicznie można być zadowolonym z zawodów, z czasu wcale. Coś tu w ogóle nie grało od początku zawodów. Znajomi śmieją się ze mnie, że ten mój rower to jakiś pechowy, bo zawsze coś się zepsuje. To jednak nie wytłumaczenie, zresztą jak brak azymutu na pływaniu. Trzeba to poprawić w Lidzbarku...


Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.