Czujnik kadencji i prędkości - wersja OEM (aut. Ł. Dorobiała)



Rozpoczynając przygodę z rowerem wystarczy go kupić , wsiąść i ruszyć w drogę. Jest jednak grupa osób, która chciałaby w tym temacie osiągnąć coś więcej, wejść na wyższy poziom. Jeżeli myślimy poważniej o ściganiu się z czasem (lub innymi zawodnikami), warto zadbać o technikę. Z pomocą przychodzą tutaj różne dodatkowe gadżety monitorujące naszą pracę. Pierwszym takim gadżetem wartym uwagi jest miernik prędkości oraz kadencji. Na warsztacie mam dzisiaj miernik firmy Garmin nowej generacji. Urządzenie nie posiada symbolu, nawet przez producenta określany jest jako "Rowerowe czujniki prędkości i kadencji". Samo urządzenie przyszło w zwykłym woreczku strunowym (na stronie sklepu podane "wersja OEM"). Trochę szkoda, bo odpakowywanie takich gadżetów daje niezłą frajdę.





W poprzednich latach dość popularnym miernikiem był model Garmin GSC-10. Nie miałem przyjemności go używać, ale pierwsze wrażenie oglądając jego zdjęcia w internecie to "dość toporny". Jego działanie opierało się o klasyczny mechanizm kontaktronu aktywowanego magnesem. Samo urządzenie parowane było poprzez technologię ANT+ z zegarkami firmy Garmin, dzięki czemu wynik pomiaru obserwowaliśmy na ekranie zegarka sportowego. Nowy czujnik, a raczej zestaw dwóch czujników, to małe zgrabne urządzenia mocowane do roweru gumkami. Czujnik kadencji zakładamy na ramię korby, czujnik prędkości na piaście koła. W tym modelu nie montujemy żadnych dodatkowych elementów. W czujnikach znajdują się akcelerometry, które wyczuwają ruch i na jego podstawie dokonywany jest odczyt. Parujemy czujniki z zegarkiem i mamy urządzenie gotowe do działania.



Montaż czujnika kadencji jest sprawą banalną. Wystarczy dobrać gumkę o odpowiedniej długości (jedną z trzech) i zaczepić o czujnik wokół ramienia korby po stronie bez napędu. Niestety nie mogłem tego samego powiedzieć o czujniku prędkości. Posiadam koło z dużą ilością szprych, które znacznie utrudniały montaż, a konkretnie przeciągnięcie gumy przez prawie połowę obwodu piasty. W przypadku czujnika kadencji mam małe zastrzeżenie co do sposobu i miejsca mocowania czujnika. Według zdjęć poglądowych powinien być założony w pobliżu końca ramienia korby, w okolicach osi mocowania pedału. W przypadku posiadania zapięć SPD, przy zsiadaniu z roweru "w biegu" na lewą stronę będąc zapiętym lewą nogą, wykonujemy ruch w którym możemy zahaczyć butem o gumki czujnika. W taki oto sposób uszkodziłem jedną z trzech "nitek" gumki. Pomimo że czujnik nadal stabilnie trzyma się ramienia korby mam wciąż obawy przed jego zgubieniem. 

Jedyną opcją konfiguracji/kalibracji czujników jest ustawienie w zegarku opcji wielkości koła. Mamy tutaj opcję AUTO która według pomiaru GPS zgaduje wielkość naszego koła oraz RĘCZNIE gdzie sami podajemy jego obwód w milimetrach. Po jazdach próbnych opcja AUTO wskazała na koło o rozmiarze 2142 mm podczas gdy tabelki podają wzorcowe 2224 mm. Wartości te są rozbieżne o ok. 3,7% co uważam za sporą różnicę, warto więc ustawić tą opcję samodzielnie na podstawie tabelek rozmiarów kół. Jest to ważne ze względu na to, że zegarki sportowe Garmin w momencie wykrycia czujnika prędkości używają go do mierzenia przebytego dystansu (zamiast GPSu).


Nie będę ukrywał, że jestem fanem wszystkich rozwiązań dzięki którym mogę później śledzić swoje poczynania w komputerze. Tak jak frajdę sprawił mi zegarek sportowy, tak samo dodatkowy czujnik do niego. Dla jednych zbędny gadżet, dla drugich motywator do obserwacji i nauki. I choć nie jestem jeszcze na etapie, gdzie korzystanie z tego rozwiązania znacząco wpłynie na moje wyniki, tak uważam, że stanie się częścią mojego rozwoju. A w głowie już powstają przyszłościowe plany związane z miernikiem mocy ;). Przejechałem z czujnikiem ponad 100km i zauważyłem że nogi już same zaczynają prosić się o książkową kadencję 90 o/m. Daje to pewną satysfakcję, że robię tak jak być powinno. Też tak macie w sporcie?

Cena: 286 zł (eAzymut)

Autor i zdjęcia: Łukasz Dorobiała

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.