Płock dłuższym testem przed maratonem



Już za parę dni Półmaraton Dwóch Mostów, ostatni dłuższy test przed Poznań Maratonem. Trochę żałuję, że osiemnasta edycja poznańskiej imprezy jest dopiero 15 października i przez to trochę to testowanie będzie przedwczesne. Jednak fajniejszych bliższych "połówek", na których nie byłem, nie znalazłem. Zresztą jest parę czynników potwierdzających ten mniej ryzykowny wybór.

Jako instruktor spinningu w brodnickim klubie fitness we wrześniu rozpoczynam sezon zajęciowy a ten rozkręca się ostatnimi laty całkiem powoli i dopiero pod koniec września, początek października osiąga spory rozmach (patrz 4-5 h roweru/tydz.). Akurat wtedy kiedy muszę podkręcić obciążenia pod maraton kończący sezon biegowy. Dwa lata temu próbowałem w ten sposób przygotować się do Warszawy i ...po jednej 2h30 sesji rowerowej trzy dni przed startem w nocy naciągnąłem sobie m. dwugłowy uda. Doświadczony w ten sposób testowe półmaratony, służące też jako fajny bodziec podbijający obciążenia treningowe, realizuję w początkach września. Potem zajechany czwartkowym spinningiem (niby to 2-3 h spokojnego pedałowania, ale jednak "czyści" rezerwy na niedoadaptowanym jeszcze organizmie) mógłbym test oblać i lekko stracić wiarę w swoje możliwości. Summa summarum mocny półmaraton na ponad miesiąc (choć jak pisałem w nagłówku - wolałbym blisko miesiąc) przed ważnym maratonem już sporo pokaże. A startowe przedmaratońskie bodźce w tym roku zapewnię sobie w grudziądzkich Biegach Malinowskiego na dwa tygodnie przed. Robię to pierwszy raz i sam jestem ciekaw czy nie będzie to skuteczniejsze rozwiązanie, tym bardziej dla mnie - wolnego biegacza.

Wracając do meritum treningów, nie zrealizowałem wcześniej zamierzonego planu, który wyglądał tak:

Pon
Wt
Sr
Czw
Pt
Sob
Ndz
Bieg45'
(w tym 4-6xSB + skipy)

15'dobieg (przerwa)
+
50' (w tym 35' PAn)
bieg 50-90'

15'dobieg (przerwa)
+
bieg 50-55'
( w tym 9-10km BNP)

bieg 30-45' (w tym 8xprb)
bieg 90-150'
W

W pewnych miejscach go podrasowałem (patrz kontynuacja eksperymentalnych ćwiczeń "powięziowych" wraz ze skipami w pon czy zintensyfikowanie sobotnich wybiegań) w niektórych skróciłem (patrz biegi środowe czy BNP czwartkowe). Tydzień przed startem w Ciechocinku (27.08) w celu przygotowania do sezonu spinningowego musiałem dołożyć 30-45 min jazdy rowerowe zamiast środowych czy piątkowych biegów a w tym tygodniu przedstartowym do Płocka w "dni tempowe" wskoczyły mi zajęcia i też musiałem poprzestawiać co nieco. Mimo wszystko w każdym tygodniu realizowałem co najmniej funkcyjne podbiegi 4x300-400m/300-400m + 4-6' skipów czy 32' odcinki z narastająca prędkością. Zwyczajne wybiegania w drugiej połowie sierpnia zostały zastąpione przez co najmniej 90 min wybiegania (w tym 6x3'/3' interwałów), 25 km BNP czy lekko dłuższe dynamiczniejsze biegi (ok 28km). Zresztą na Półmaratonie Uzdrowisko Ciechocinek, bez pełnego wypoczynku i z okolicznościami tylko wodnych punktów odżywczych, względnie spokojne i prawie bezbólowe 1h24 potwierdza wykonaną robotę. Podbiłem to wszystko jeszcze tygodniem postartowym, co powinno się odbić pozytywnie w Płocku.

No właśnie...Półmaratonu Dwóch Mostów wręcz nie mogę się doczekać. Tam muszę pójść na "full" i zobaczyć na co stać organizm. Z lekka nadzieją nawet patrzę w stronę 3:53/km i życiówki...ale to już zależy od trasy. Nie mam nawet pojęcia czego się spodziewać (research zaplanowałem na jutro). Głowa mocno pracuję, więc to już cieszy, bo organizm wtedy rzeczywiście pójdzie mocno. Wiem, bo tak to u mnie działa od wielu lat. 

A najbliższe tygodnie zapewne będą wyglądać tak:

Pon
Wt
Sr
Czw
Pt
Sob
Ndz
Bieg45'
(w tym 4xSB + skipy)

45'spinning
bieg 50' (w tym 35'BNP)

45-90' spinning
bieg 45' (w tym 30'PAn lub 5x1km)
bieg 100-120' (ost 5-10 km mocniej)
W


Oczywiście po Płocku nie ma relaksu - trzeba wykorzystać bodziec do dalszego treningu (ewentualnie skrócę podbiegi i odpocznę ostatecznie we wtorek na spinningu). A 30 września w Grudziądzu podbić wcześniejsze mocne wybiegania z dynamicznymi ciągłymi startową dychą. No i pozostanie czekać na 2h57 w Poznaniu. Wiecie, że znowu jakoś zacząłem w to wierzyć...mimo, że waga stoi jak zawsze :-)


Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.