Bronek Malinowski musi być szczęśliwy...

pomorska.pl

Będąc w Grudziądzu na zawodach biegowych ciągle słyszy się o Bronisławie Malinowskim. Majowy półmaraton biegnący "jego śladami" czy międzynarodowe biegi jego imienia właśnie w końcówce września są tego dowodem. Te ostatnie odbyły się w ten weekend. Miałem przyjemność w nich uczestniczyć. Mimo wspólnego patrona to dwie zupełnie inne imprezy. 



XXXVI edycja Międzynarodowych Biegów im. B. Malinowskiego cieszyła się fantastyczną jesienną pogodą. Ciepłe słońce, gdzieniegdzie z silniej zacinającym wiatrem, pozwoliły 586 biegaczom przy płaskiej trasie z dwoma krótkimi podbiegami (wbieg na 2 km i późniejszy powrót przez wiadukt na 8 km) na wiele. Nic dziwnego zatem, że poziom zawodów stał wysoko. Zwycięstwo, nie bez walki, odniósł Andrzej Rogiewicz (Packman Team) z najlepszym swoim wynikiem w sezonie, 31:08. Sekundę za nim bieg ukończył Damian Kabat (WMLKS Pomorze Stargard), a blisko pół minuty Dmytro Musiiatchenko (31:24, Achilles Leszno). Nie gorsze były wyniki pań. Pierwsza Aleksandra Lisowska (Wosiek Team) z 34:33 w pokonanym polu pozostawiła Olgę Ochal (34:45, Polska Prefbet Śniadowo) i Katarzynę Kowalską (34:48, Anwil Team Włocławek). Rzeczywiście takich wyników nie powstydziłaby się żadna renomowana "dyszka" w Polsce, tym bardziej, że w TOP13 zawodów mieliśmy rezultaty poniżej 35 minut (w tym trzy damskie!!!).

Podobnie było z grudziądzką publicznością. Kibice w ten przepiękny jesienny dzień dopisali, co zapewne było udziałem zaangażowania wielu ogólnopolskich szkół im. B. Malinowskiego. Przyjezdne dzieci wraz z opiekunami, zaproszone przez organizatorów, zapełniły nie tylko miejski stadion lekkoatletyczny podczas swoich biegów dziecięcych, ale przede wszystkim ulice Grudziądza. Praktycznie każdy kilometr trasy, przebiegającej w sporej części prosto wzdłuż zamkniętej bez zgrzytów głównej ulicy, obstawiony był przez rzeszę przedszkolaków czy ich starszych kolegów. Dopingujących nie brakowało także na ponad dwukilometrowym obiegu przez Os. Lotnisko. Finisz przy pełnych trybunach stadionu i startującej tuz obok młodzieży dopełniał całego efektu. Wszystko zaplanowane od początku do końca przebiegło bez najmniejszych przeszkód. Tradycyjnie sprawdziło się także stałe miejsce Biura Zawodów w okolicznej hali (z piękną zadaszona biężnią ;-), gdzie kilka stoisk, depozyty, szatnie czy dostępne WC jak zwykle okazało się wystarczające (choć przy ciasnocie przy depozycie, szatniach czy WC to zadziwiające ;-) Przeciętny pakiet (chip, pamiątkowa koszulka techniczna i medal, grochówka, woda na mecie) przy niskiej cenie wpisowego (pierwszy termin 30 zł) musiał ucieszyć każdego startującego.

Grudziądz, jako miasto - organizator imprezy biegowej, po raz kolejny dał radę. Piękna pogoda przy gorącej atmosferze biegowego święta, co najważniejsze dotykającej także tych najmłodszych, musi przyciągać. No i ten bardzo wysoki poziom zawodów. Ten na pewno wyrobiony jest przez wysoka pulę nagród (wartość ok . 30 tys. zł, gdzie za zwycięstwo OPEN 1000zł). Międzynarodowość w nazwie pasuje tu z pewnością. Bronisław Malinowski, patrząc z góry, z pewnością musi być szczęśliwy.


Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.