Pierwszy czy ostatni? Jakie to znaczenie...

pl.wikipedia.org

"Po zarejestrowaniu się przystąpiłem do rozgrzewki. Dwadzieścia minut jazdy na rowerze i kwadrans truchtu. Potem założyłem piankę i zdziwiłem się, że jakoś dziwnie na mnie leży. Woda miała przyjemną temperaturę, w pobliżu kilku urlopowiczów zażywało kąpieli. Ich sobotnie pluskanie wydało mi się nie poważne.  (...)

Poproszono nas na rampę startową. Nawet przez moment nie zastanawiałem się nad tym, jaką pozycję powinienem zająć na starcie pływania. (...)

Także kobieta zajmująca się podawaniem napojów czekała na mnie aż do końca, oblała mi głowę zimna jak lód wodą i pobiegła za mną parę metrów, wychwalając mnie przy tym pod niebiosa. Podążała za mną aż do mety, gdzie później zamieniliśmy kilka słów. Opowiedziała mi, że rok wcześniej pokonała swój pierwszy triatlon i że byłą wtedy ostatnia.
- Ale wiesz - powiedziała - jeżeli istnieje coś, w czym bycie ostatnim nie jest wstydem, to jest to triatlon. (...)

Szosą wzdłuż błękitnego oceanu pomknąłem do domu. W radiu grano piosenkę Kate Bush. W pewnym momencie przepełniło mnie uczucie absolutnego, bezgranicznego szczęścia. Miałem gęsia skórkę.

W tej euforii uświadomiłem sobie, dlaczego nie jest ważne to, czy jest się pierwszym, czy ostatnim - nie da się poczuć większego szczęścia, niż ja czułem tamtego popołudnia, nawet jeśli byłoby się zwycięzcą igrzysk olimpijskich."

                                                                                                  "Moja olimpiada" I. Trojanow


Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.