Zarys pierwszej połowy sezonu 2017/2018



By sezon startowy był udany a jego realizacja ułatwiona koniecznością staje się stworzenie planu. Wiadomo, że ten "odbębnić" w 100 % się nie da. Mimo wszystko zawsze łatwiej wykonać trening kiedy wstając rano już wiesz jaki on będzie. Takie "uprzedzanie" rzeczywistości naprawdę daje potężnego kopa motywacyjnego a przy okazji przygotowuje głowę do wyzwań podczas słabszych momentów. Ja już od paru sezonów zauważam takie specyficzne podświadome - zgodne z planem - przygotowywanie formy przez organizm na parę dni przez zawodami. A niby tydzień wcześniej było słabo...


W przyszłym sezonie oczywistym planem jest poprawa osiągów w każdej z dyscyplin triatlonowych. Ten pierwszy okres sezonu, nazwijmy go zimowo - wiosenny,  jest tradycyjnie bardziej biegowy, choć oczywiście z treningiem w pełni triatlonowym. Z reguły na wiosnę jest sporo imprez, w których można sprawdzić formę i lekko podkręcić obciążenia. Po zimie łatwiej też o życiówkę, a ta w poznańskim półmaratonie (15 kwietnia) fajnie otworzyłaby sezon i pokazała możliwości w co celować dalej. A że jako biegacz z doświadczenia, łatwiej oprzeć mi trening o sprawdzone i wyćwiczone schematy. Nie znaczy to, iż reszta dyscyplin będzie traktowana po macoszemu. Jeśli chcę być dobrym "długim" triatlonistą muszę koniecznie poprawić jazdę na rowerze. Na pływanie chyba w moim tygodniu zawodowo - rodzinnym jeszcze nie będzie aż tyle czasu (niestety!!!) i dobrych okoliczności, stąd planuję tylko lepszy rower (jestem realistą i dwóch srok za ogon nie złapię). Zima dlatego będzie poświęcona na siłownię (od 13 XI do 21 I - budowanie siły ogólnej na siłowni), która podobno daje sporą różnicę na rowerze. Dalej podtrzymanie siły a w tle ciągła praca nad koordynacją. Ostatni sezon "pojechałem" bez przerzucania ciężarów i teraz muszę koniecznie do tego wrócić. Przy okazji permanentnym (i niezrealizowanym) celem jest delikatne zrzucenie wagi. Najlepiej byłoby zrzucić z nóg zmniejszając ich obwody a podtrzymując siłę specyficzną...jednak to już jest możliwe tylko przy pełnym pilnowaniu się. Jestem, niestety, realistą i wiem, że nie mam aż tyle siły w tym szybkim życiu od rana do wieczora. Przy siłowni na pewno muszę bardziej zadbać o bilans kaloryczny bym znowu nie poszedł w drugą stronę. To będzie, mimo wszystko, bardzo trudne. Wszystko jednak musi dać różnicę na rowerze! 

Musze także zwrócić uwagę na wzmocnienie lewego kolana. Problem z troczkami w ostatniej części sezonu 2016/20017 zaczął się minimalizować. Może uda się uniknąć bólu w kolejnych miesiącach. Bądź co bądź muszę zrobić porządek ze słabymi mm. czworogłowymi i do końca powzmacniać mm. łydek. Te z kolei pod wpływem zmiany techniki biegu w ostatnim miesiącu dostały w kość. Przy kilku miesiącach takiego biegania może być niefajnie. 

Zaplanowane okresy treningowe mniej więcej wyglądają tak:

13 XI – 26 XI – adaptacji
27XI – 24 XII – podstawowy I
25 XII – 21 I – podstawowy II
22 I – 18 II – podstawowy III
19 II – 25 III - rozbudowy 
26 III – 8 IV – szczyt formy
9 – 15 IV - zawody A


Po tej całej robocie zobaczy się jaki finalny efekt będzie podczas kolejnej poznańskiej połówki 15 kwietnia. W porównaniu do poprzednich planów o wiele więcej czasu poświęciłem na rozbudowę. Zazwyczaj trwała ona ok 1 miesiąca. Teraz, wraz ze szczytem i zawodami, patrz taki swoisty BPS, będzie tego ze dwa miesiące. Bliżej końca roku będzie też można określić ilość dalszych startów biegowych i triatlonowych (na razie mało który organizator wrzucił daty?!). Marzyłbym o kilkukrotnym starcie latem w triatlonie...jednak najpierw trzeba się do niego przygotować. Dalsze szczegóły niebawem.

Brak komentarzy

© 2011-2016 Brodniczanin biega.Wszelkie prawa zastrzeżone. Obsługiwane przez usługę Blogger.